Jeśli miał­bym wska­zać jed­ną per­so­nę bry­tyj­skiej sce­ny komicz­nej, miał­bym nie lada kło­pot. Z jed­nej stro­ny jest Eddie Izzard, Ste­phen Mer­chant i  Mon­ty Python, a z dru­giej czło­wiek, dzię­ki któ­re­mu poko­cha­łem bez­rad­ne­go i wiecz­nie zagu­bio­ne­go Jasia Faso­lę. Rowan Atkin­son stwo­rzył nie­zwy­kle genial­ną w swo­jej pro­sto­cie postać, któ­ra nie musia­ła nawet uży­wać słów, bowiem jej gesty­ku­la­cja, eks­pre­sja twa­rzy i absur­dal­ne cza­sa­mi pomy­sły bawi­ły mnie do roz­pu­ku. Mnie i milio­ny innych ludzi.

Na moje nie­szczę­ście, w cią­gu paru ostat­nich lat Rowan nie­co przy­sto­po­wał i fil­mów z nim jak na lekar­stwo, dla­te­go z wiel­ką ucie­chą prze­czy­ta­łem, że połą­czył siły z mar­ką Snic­kers, by zasi­lić obsa­dę reklam z cyklu “Głod­ny nie jesteś sobą”. Za kli­py z jego udzia­łem odpo­wia­da stu­dio rekla­mo­we Rat­tling Stick.

Jest tego wię­cej, bo oprócz rekla­my tele­wi­zyj­nej, przy­go­to­wa­no jesz­cze spo­ty, któ­re tra­fi­ły do sie­ci:

Kata:

Nun­cha­ku:

Mane­kin:

Kop­niak:

Na deser “występ” Rowa­na Atkin­so­na pod­czas inau­gu­ra­cji Igrzysk Olim­pij­skich w 2012 roku, któ­re odby­wa­ły się w Lon­dy­nie:

Nostal­gia robi swo­je i aż chce mi się krzy­czeć: Jasiu wróć!