Od lat, Logi­tech sta­ra się dotrzeć do gra­czy za pomo­cą swo­jej serii G. Każ­dy pro­jekt jest kon­sul­to­wa­ny z pro­fe­sjo­nal­ny­mi zawod­ni­ka­mi sce­ny espor­to­wej, a z roku na rok wpro­wa­dza kolej­ne uspraw­nie­nia. Muszę przy­znać, że sam byłem jed­nym z tych, któ­rzy w Logi­te­chu nie widzie­li nic szcze­gól­ne­go, ale zmie­ni­ło się to za spra­wą m.in. G910 Orion Spark, a teraz dzię­ki G513 utwier­dzi­łem się w prze­ko­na­niu, że fir­ma może być sta­wia­na za wzór resz­cie ryn­ku.

Logitech G513 — pierwsze starcie

Jestem typem czło­wie­ka, któ­ry codzien­nie wkle­pu­je sza­lo­ne ilo­ści tek­stu do edy­to­rów tek­sto­wych, komó­rek w Exce­lu i wysy­ła dzie­siąt­ki mailów. Kla­wia­tu­ra to moje pod­sta­wo­we narzę­dzie do pra­cy i roz­ryw­ki. Nie wyobra­żam sobie udrę­ki z nie­er­go­no­micz­ny­mi roz­wią­za­nia­mi, bo prze­ło­ży się to nie tyl­ko na kom­fort, ale i zdol­ność do dal­szej wyko­ny­wa­nia tych czyn­no­ści. G513 jest jed­ną z nie­licz­nych kla­wia­tur, któ­ra nie wyma­ga­ła ode mnie nauki – roz­pa­ko­wa­łem, pod­łą­czy­łem, usia­dłem i poczu­łem się jak w domu. Nie mia­łem pro­ble­mu z tra­fie­niem w odpo­wied­ni kla­wisz, a roz­ło­że­nie ele­men­tów nie budzi­ło więk­szych kon­tro­wer­sji. Jeże­li miał­bym się już na siłę cze­goś przy­cze­pić, to bra­ko­wa­ło mi rol­ki i osob­nych przy­ci­sków mul­ti­me­dial­nych, ale od jakie­goś cza­su kon­tro­lę nad mul­ti­me­dia­mi prze­nio­słem na mysz­kę, więc jest to wyłącz­nie cze­pia­nie dla cze­pia­nia.

Podkładka pod nadgarstki

Zacznę od ele­men­tu, któ­ry będę sta­wiał za wzór każ­dej innej fir­mie pro­du­ku­ją­cej kla­wia­tu­ry. Pod­kład­ka pod nad­garst­ki to ósmy cud świa­ta. Odpo­wied­nio spro­fi­lo­wa­na, nie za wyso­ka, z mięk­kim obszy­ciem w skó­ro­po­dob­ny mate­riał, wypeł­nio­na gąb­ką zapa­mię­tu­ją­cą kształt, ale któ­ra wra­ca do domyśl­nej pozy­cji, jeśli jest nie­uży­wa­na – genial­na! Nie poci nad­garst­ków, jest wodo­od­por­na i nie spra­wia, że po paru godzi­nach przed kom­pu­te­rem mam ocho­tę odciąć sobie dło­nie, wręcz prze­ciw­nie, czu­ję się zre­lak­so­wa­ny, jak­bym w ogó­le nie korzy­stał z kla­wia­tu­ry. Na począt­ku myśla­łem, że brak zacze­pie­nia do kla­wia­tu­ry to duży minus, ale wol­no­sto­ją­ca pod­kład­ka pod nad­garst­ki może być usta­wio­na, jak tyl­ko chce­my, nawet jeśli mamy duże dło­nie i odle­głość pal­ców od kla­wia­tu­ry wyma­ga­ła­by inne­go uło­że­nia.

P1040271
Gra­cie na padzie przed kom­pu­te­rem? Super! Może­cie wyko­rzy­stać pod­kład­kę, by dać odpo­cząć rękom na bla­cie biur­ka. Może dla Was to nic, ale ja zawsze mia­łem pro­blem z wygod­nym uło­że­niem. Nie jest to roz­wią­za­nie nowe, wszak inni pro­du­cen­ci też dokła­da­ją pod­kład­ki, ale pierw­szy raz spo­tka­łem się z tak wygod­nym i dodat­ko­wo odłą­cza­nym ele­men­tem, któ­ry poko­cha­łem od pierw­sze­go uży­cia.

Przełączniki Romer‑G Linear

W kwe­stii prze­łącz­ni­ków – wer­sja do testów zawie­ra­ła line­ar­ne swit­che, któ­re nie mają cha­rak­te­ry­stycz­ne­go klik­nię­cia pod­czas pisa­nia, za to sta­wia mini­mal­ny opór i spra­wia wra­że­nie „mięk­kie­go” użyt­ko­wa­nia. Czas reak­cji jest rów­nie niski, ale line­ar­ne prze­łącz­ni­ki mają jed­ną, waż­ną zale­tę nad prze­łącz­ni­ka­mi z klik­nię­ciem – są zde­cy­do­wa­nie cich­sze. Jeśli korzy­sta­li­ście kie­dyś z prze­łącz­ni­ków MX Red, wie­cie o czym mówię. Dla oso­by, któ­ra pod­czas stre­amów ma bar­dzo czu­ły mikro­fon tuż nad kla­wia­tu­rą, jest to nie­zwy­kle waż­ne. Mało kto chce słu­chać tysią­ca stuk­nięć, szcze­gól­nie kie­dy oglą­da trans­mi­sję na słu­chaw­kach.

P1040254

Przy oka­zji recen­zji G910 zachwy­ca­łem się jako­ścią prze­łącz­ni­ków Romer‑G i zda­nie pod­trzy­mu­ję. Pomi­mo począt­ko­wych obaw, muszę przy­znać, że pod wzglę­dem wytrzy­ma­ło­ści raczej nie zauwa­ży­my róż­ni­cy pomię­dzy naj­po­pu­lar­niej­szy­mi Cher­ry MX a Romer‑G – to dru­gie gwa­ran­tu­je 70 milio­nów klik­nięć. Line­ar­ne i przede wszyst­kim ciche prze­łącz­ni­ki kla­su­ją się w poło­wie staw­ki, jeśli cho­dzi o siłę naci­sku potrzeb­ną do akty­wa­cji kla­wi­sza. To bez­piecz­na opcja dla kogoś, kto jesz­cze nie spo­tkał się z kla­wia­tu­ra­mi mecha­nicz­ny­mi i nie wie jesz­cze, jakie prze­łącz­ni­ki wybrać.

Estetyka w cenie

Nie lubię na siłę udziw­nia­ne­go wyglą­du kla­wia­tur mecha­nicz­nych. Ogrom­ny plus dla Logi­te­cha G513 za spój­ny i este­tycz­ny wygląd, któ­ry god­nie repre­zen­tu­je biu­ro, a jed­no­cze­śnie skry­wa wewnątrz pazur. Żału­ję, że kla­wia­tu­ra nie posia­da dwu­stop­nio­wej regu­la­cji wyso­ko­ści – nóż­ki pozwa­la­ją na pod­wyż­sze­nie, ale brak tutaj ela­stycz­no­ści w dobo­rze kąta, któ­ry będzie nam bar­dziej odpo­wia­dał. Sama kon­struk­cja jest wyko­na­na z wyso­kiej jako­ści alu­mu­nium połą­czo­ne­go z magne­zem 5052, dodat­ko­wo szczot­ko­wa­ne­go na fron­cie.

Pod spodem znaj­du­ją się gumo­we wykoń­cze­nia, któ­re nie pozwa­la­ją na śli­zga­nie się sprzę­tu po biur­ku. Nie­daw­no mia­łem star­cie z szer­sze­niem, któ­re­go wzor­co­wo strą­ci­łem szmat­ką z biur­ka, nie­chcą­cy zaha­cza­jąc o kla­wia­tu­rę – ani drgnę­ła. Test zali­czo­ny na szóst­kę. Szer­szeń prze­żył.

Logi­tech G513 nie jest dużą kla­wia­tu­rą, choć posia­da peł­ny blok nume­rycz­ny. Jako oso­ba mają­ca fio­ła na punk­cie syme­trii, lubię trzy­mać mysz­kę w tej samej linii co kla­wia­tu­rę. Zda­rza­ło mi się, że nie­któ­re z testo­wa­nych prze­ze mnie roz­wią­zań zaj­mo­wa­ły za dużo miej­sca na pod­kład­ce – nie bar­dzo widzi mi się roz­sta­wia­nie rąk w nie­na­tu­ral­nej pozy­cji, więc tutaj kolej­ny plus za zwar­tą kon­struk­cję.

Podświetlenie RGB

Każ­dy z kla­wi­szy jest pod­świe­tla­ny osob­ną dio­dą. W dołą­czo­nym opro­gra­mo­wa­niu może­my wybrać bar­wę z pale­ty 16 milio­nów kolo­rów i dosto­so­wać poziom pod­świe­tle­nia w czte­ro­stop­nio­wej ska­li. Logi­tech zadbał, by gra­cze lubu­ją­cy się w efek­tow­nym pod­świe­tla­niu RGB, mie­li do wybo­ru naj­po­pu­lar­niej­sze roz­wią­za­nia, m.in. falę czy kro­plę wody, a nawet sper­so­na­li­zo­wa­ne pod kon­kret­ne gry usta­wie­nia. Dzię­ki opro­gra­mo­wa­niu Logi­tech Gaming Softwa­re (LGS), sys­tem bez pro­ble­mu roz­po­zna­wał odpa­le­nie naj­po­pu­lar­niej­szych gier, w tym m.in. Bat­tle­fiel­da 1, Coun­ter-Stri­ke: Glo­bal Offen­si­ve, Dia­blo III, DOTA 2, World of War­craft i dosto­so­wy­wał pre­set. Cią­gle doda­wa­ne są nowe pozy­cje, więc moż­na być zawsze goto­wym do roz­gryw­ki mając pod­świe­tlo­ne wyłącz­nie to, co nie­zbęd­ne.

Co więcej?

Dobrym dodat­kiem jest port USB pas­sth­ro­ugh w kla­wia­tu­rze, do któ­re­go pod­łą­czy­łem odbior­nik blu­eto­oth przez któ­ry mój pad od Xbok­sa One łączy się z kom­pu­te­rem. Pas­sth­ro­ugh ozna­cza, że korzy­sta­my z peł­nej pręd­ko­ści i napię­cia, jakie ofe­ru­je złą­cze bez­po­śred­nio w pły­cie głów­nej. Nie ma pro­ble­mu, by pod­łą­czyć tam np. mysz­kę lub słu­chaw­ki, pen­dri­ve albo dysk zewnętrz­ny, albo jakie­kol­wiek roz­wią­za­nie, któ­re może nam uła­twić życie (wen­ty­la­tor!). Krót­ki kabel do łado­wa­nia tele­fo­nu rów­nież zda egza­min.

P1040256

Kolej­nym baje­rem, któ­ry doce­nią wyłącz­nie gra­cze, są wymien­ne kla­wi­sze. Do kla­wia­tu­ry dołą­czo­no 12 dodat­ko­wych nakła­dek, któ­re są spe­cjal­nie wyżło­bio­ne i spra­wia­ją, że gra­nie w sek­cji WSAD sta­je się jesz­cze wygod­niej­sze. Sko­rzy­sta­ją z tego szcze­gól­nie gra­cze spę­dza­ją­cy godzi­ny w grach typu FPSMOBA.

Dla wiel­bi­cie­li skom­pli­ko­wa­nych gier przy­go­to­wa­no moż­li­wość usta­wia­nia makr – kla­wia­tu­ra posia­da sys­tem zapa­mię­ty­wa­nia kom­bi­na­cji z pozio­mu ste­row­ni­ka, więc jeśli na szyb­ko chce­my usta­wić kon­kret­ną komen­dę pod kon­kret­ny kla­wisz – musi­my zmi­ni­ma­li­zo­wać grę lub pro­gram. Kla­wia­tu­ra pozwa­la zapi­sać makra na kla­wi­szach F1-F12, ale może­my na każ­dym pro­fi­lu usta­wiać je od nowa, dzię­ki cze­mu do każ­dej gry może­my mieć pod ręką zestaw róż­nych kom­bi­na­cji, np. usta­wić makra dla róż­nych klas posta­ci w MMORPG.

Logitech Gaming Software

Ste­row­nik, w któ­rym zmie­nia­my wszyst­kie opcje, pod­świe­tle­nie i two­rzy­my makra, wyglą­da pro­fe­sjo­nal­nie i podo­ba mi się ele­ganc­ki, ciem­ny styl inter­fej­su. Spra­wia wra­że­nie obco­wa­nia z czymś eks­klu­zyw­nym. Sek­cje są jasno podzie­lo­ne, bez pro­ble­mu moż­na się odna­leźć w gąsz­czu opcji. Każ­de urzą­dze­nie ma swo­ją ikon­kę i nazwę, więc jeśli ktoś, tak jak ja, ma np. pod­łą­czo­ne dwie kamer­ki inter­ne­to­we, nie ma moż­li­wo­ści pomy­le­nia się i zmia­ny para­me­trów nie­wła­ści­we­go urzą­dze­nia.

Podsumowanie

Kla­wia­tu­ra kosz­tu­je obec­nie oko­ło 600 zł. Jeśli ktoś z was uwa­ża, że to cena zawrot­na, niech zasta­no­wi się, ile cza­su dzien­nie prze­zna­cza na pra­cę z kla­wia­tu­rą. Wyda­je­my set­ki zło­tych na krze­sła lub fote­le biu­ro­we i moni­to­ry, któ­re nie męczą orga­ni­zmu, ale czę­sto zapo­mi­na­my o ergo­no­mii dło­ni i pal­ców.

Mia­łem do czy­nie­nia z kla­wia­tu­ra­mi droż­szy­mi, ale Logi­tech G513 dekla­su­je je w kwe­stii wygo­dy użyt­ko­wa­nia i posia­da ultra­ko­zac­ką pod­kład­kę pod nad­garst­ki. Z chę­cią kupił­bym ją osob­no i poroz­da­wał w rodzi­nie lub wśród zna­jo­mych, któ­rzy narze­ka­ją na ból w oko­li­cach nad­garst­ków, spo­wo­do­wa­ny nie­pra­wi­dło­wą pozy­cją rąk przy kla­wia­tu­rze. Nie prze­sa­dzam. Zako­cha­łem się w tej mięk­kiej i roz­kosz­nej pod­kład­ce.

Logi­tech G513 to smu­kła, este­tycz­na i solid­nie wyko­na­na kla­wia­tu­ra mecha­nicz­na, któ­ra będzie ozdo­bą biu­ra i cen­nym nabyt­kiem gra­cza. Mno­gość funk­cji oraz opcji kon­fi­gu­ra­cji zado­wo­li każ­de­go, kto uwa­ża się za wyma­ga­ją­ce­go i posłu­ży lata­mi, nawet w przy­pad­ku inten­syw­nej eks­plo­ata­cji.

Logitech_G_Logo

Kla­wia­tu­rę do testów pode­sła­ła fir­ma Logi­tech. Sprawdź­cie pro­mo­cje na pro­duk­ty fir­my Logi­tech w skle­pie Ceneo.