Desti­ny 2 to moim zda­niem naj­gło­śniej­sza pre­mie­ra tego roku. Nie pamię­tam, by w sie­ci jaka­kol­wiek inna gra zagar­nę­ła tak dużą część mediów, pry­wat­nych tablic użyt­kow­ni­ków Social Media, a nawet ludzi z moje­go naj­bliż­sze­go oto­cze­nia. W pra­cy, na uczel­ni i na uli­cy co rusz widzia­łem kogoś z Desti­ny 2 w ręce. Sam kupo­wa­łem swój egzem­plarz w mar­ke­cie, gdzie po godzi­nie dzie­wią­tej, zaraz po otwar­ciu, w kolej­ce przede mną i za mną sta­ły oso­by z Desti­ny 2 w ręce. Pamię­tam jed­nak jak wyglą­dał hype na pierw­szą część i jak po miesiącu/dwóch spo­ro ludzi sprze­da­ło swój egzem­plarz i wró­ci­ło dopie­ro po roku lub nawet póź­niej, kie­dy dodat­ki doda­ły wię­cej con­ten­tu. Jak będzie w przy­pad­ku Desti­ny 2?

TL:DR — Czy Desti­ny 2 to MMOFPSRPG w któ­re war­to zain­we­sto­wać? Tak! Zarów­no czas, jak i środ­ki.

 

SHOW ME THE MONEY!

Jak wie­my, w domy­śle Desti­ny mia­ło być try­lo­gią – kolej­ną miliar­do­wą mar­ką dla Acti­vi­sion. Pierw­sza część zaro­bi­ła spo­ro, zbu­do­wa­ła też bar­dzo moc­ne com­mu­ni­ty spra­gnio­ne futu­ry­stycz­nych zma­gań z przy­ja­ciół­mi w przy­po­mi­na­ją­cym otwar­ty świat set­tin­gu. Czy po Desti­ny 2 widać hajs, jaki wło­żo­no w tę pro­duk­cję? To było chy­ba pierw­sze pyta­nie zada­wa­ne pod­czas stre­amów. Każ­dy, kto śle­dził new­sy o tej grze, wie, że Bun­gie ma skrzęt­nie przy­go­to­wa­ne pla­ny roz­wo­ju, któ­re roz­ło­żo­no na parę ład­nych lat, w trak­cie trwa­nia któ­rych Bun­gie doda nowe funk­cje, roz­wi­nie te już ist­nie­ją­ce i na bie­żą­co będzie moni­to­ro­wa­ło grę, by łatać wszel­kie błę­dy zabie­ra­ją­ce radość z roz­gryw­ki. Opra­wa gra­ficz­na oraz muzycz­na robią spo­re wra­że­nie, nawet na oso­bach, któ­re z bran­żą gier wideo nie mają nicze­go wspól­ne­go. Nie zapo­mi­naj­my jesz­cze, że „dwój­ka” debiu­tu­je na PC, gdzie już po otwar­tej becie moż­na było stwier­dzić, że jest świet­nie zop­ty­ma­li­zo­wa­na i wyglą­da jesz­cze lepiej niż na kon­so­lach obec­nej gene­ra­cji. Jako że mam zaku­pio­ną też wer­sję na PC, praw­do­po­dob­nie poja­wi się roz­wi­nię­cie tego tek­stu w momen­cie, gdy spró­bu­ję wer­sji dla pre­fe­ru­ją­cych mysz­kę i kla­wia­tu­rę.

Loka­cje nie wyglą­da­ją na two­rzo­ne zasa­dą kopiuj-wklej, a dla samych kra­jo­bra­zów war­to przy­stać w zadu­mie i wal­nąć fot­kę przy­ci­skiem Sha­re. Gra na Play­Sta­tion 4 wyglą­da ślicz­nie i tutaj nie ma się co roz­wo­dzić – na obu gene­ra­cjach kon­sol nie moż­na się przy­cze­pić do war­stwy audio-wizu­al­nej, choć po tym, co zoba­czy­łem na PC4K i jako­ści ultra (oczy­wi­ście na spo­ro droż­szym od PS4 Pro kom­pu­te­rze), nie mogę się docze­kać, kie­dy przej­dę tę grę jesz­cze raz, w jesz­cze lep­szej opra­wie gra­ficz­nej. Jeśli cho­dzi o muzy­kę, to oso­by mają­ce stycz­ność z pierw­szą czę­ścią Desti­ny poczu­ją się jak w domu – pate­tycz­ne, smycz­ko­we pocią­gnię­cia doda­ją­ce wznio­słe­go tonu wyda­rze­niom na ekra­nie ustę­pu­ją cięż­kim, elek­tro­nicz­nym brzmie­niom, kie­dy roz­pę­tu­je się woj­na pomię­dzy Guar­dia­na­mi i jed­ną z paru obcych ras. Desti­ny 2 to jed­na z nie­licz­nych gier, gdzie odpa­la­łem menu głów­ne, by tyl­ko posłu­chać muzy­ki. Daw­no nie byłem tak zachwy­co­ny muzy­ką, któ­ra ide­al­nie tra­fi­ła w moje gusta, a któ­rej nie zapo­mnę zaraz po wsta­niu z kana­py. Swo­ją dro­gą, zna­lazł ktoś OST z Desti­ny 2 na Spo­ti­fy?

 

W KOŃCU PO POLSKU!

Przy­po­mi­na mi się sytu­acja z pre­mie­ry pierw­sze­go Desti­ny. Wie­lu roda­ków soli­dar­nie stwier­dzi­ło, że sko­ro Acti­vi­sion, Bun­gie oraz pol­ski wydaw­ca mają gdzieś pol­skie­go klien­ta, to oni nie zamie­rza­ją dbać o ich port­fe­le i zboj­ko­to­wa­li pre­mie­rę Desti­ny w Pol­sce. W dru­giej odsło­nie poku­szo­no się o peł­ną loka­li­za­cję, a więc dosta­je­my kom­plet napisy+dubbing. O ile napi­sy są jak naj­bar­dziej w porząd­ku, tak nie­ste­ty pol­ski dub­bing brzmi bar­dzo nija­ko. W klu­czo­wych momen­tach bra­ku­je prze­ka­za­nia emo­cji, a obrób­ka woka­lu nie zawsze wycho­dzi­ła prze­ko­nu­ją­co. Prze­sze­dłem tryb fabu­lar­ny Desti­ny 2 dwa razy po pol­sku i raz po angiel­sku. Ze smut­kiem stwier­dzam, że dopie­ro za trze­cim razem moc­niej wcią­gną­łem się w fabu­łę i wyda­je mi się, że lepiej pozna­łem Iko­rę, Zava­lę lub Cayde’a. W wer­sji pol­skiej przy­go­tuj­cie się na moc­no zero-jedyn­ko­we tłu­ma­cze­nia słów takich jak The Dark­ness, Light, Spar­row, Guar­dian, Ghost, The Fal­len, The Hive czy The Tra­vel­ler. Czy to dobra dro­ga? Na pew­no jest to opcja neu­tral­na, jed­nak chy­ba jestem fanem loka­li­za­cji, a nie zwy­kłe­go tłu­ma­cze­nia i nie­któ­re nazwy wła­sne zosta­wił­bym bez zmian. Minus za to, że nie może­my swo­bod­nie wybrać ścież­ki audio i napi­sów. Jeśli kon­so­la ma w usta­wie­niach sys­te­mu pol­ski język, dosta­je­my pol­ski dub­bing i pol­skie napi­sy. Zmia­na na angiel­ski daje nam angiel­skie gło­sy i angiel­skie napi­sy. Nie ma opcji gra­nia z ory­gi­nal­ną ścież­ką gło­so­wą i dorzu­ce­nie pol­skich napi­sów. Szko­da.

 

O CO CHODZI TYM RAZEM?

Pamię­tam co pisa­łem o fabu­le pierw­szej czę­ści Desti­ny. „Jest nud­na, sztam­po­wa, powta­rzal­na, nie­skom­pli­ko­wa­na, wyło­żo­na pro­sto i kla­row­nie, nie wyma­ga od odbior­cy spo­re­go sku­pie­nia. Jeśli ktoś spo­dzie­wał się nie­zwy­kle roz­bu­do­wa­nej fabu­ły z dzie­siąt­ka­mi posta­ci, set­ka­mi zadań i war­ty­mi zapa­mię­ta­nia moty­wa­mi, to może się sro­go zawieść”.

NA SZCZĘŚCIE Bun­gie wysłu­cha­ło narze­kań fanów i stwo­rzy­ło dużo bar­dziej roz­bu­do­wa­ny wątek głów­ny, w któ­rym Tra­vel­ler, któ­ry przy­był z odle­głe­go świa­ta i posta­no­wił usa­do­wić się nie­opo­dal, racząc nas swo­ją tech­no­lo­gią i poka­zu­jąc, jak prze­mie­rzać Układ Sło­necz­ny, nio­sąc radość i dobro­byt, zosta­je poj­ma­ny przez Kom­bi­nat (Cabal), zamknię­to dostęp do Light, a Guar­dian­si zosta­li zmu­sze­ni do uciecz­ki. Bez Świa­tła, Ghost nie jest w sta­nie ich wskrze­sić, a Ty dro­gi gra­czu, jesteś ostat­nią nadzie­ją Wszech­świa­ta. Naszym zada­niem jako Guar­dia­na jest odna­le­zie­nie Świa­tła, zjed­no­cze­nie Iko­ry, Zava­li i Cayde’a oraz sta­wie­nie czo­ła Kom­bi­na­to­wi, a w rezul­ta­cie — uwol­nie­nie Tra­vel­le­ra i przy­wró­ce­nie poprzed­nie­go ładu. Jak to wyglą­da w prak­ty­ce? Ska­cze­my na oko­licz­ne pla­ne­ty i wypeł­nia­my misje fabu­lar­ne, po dro­dze zaha­cza­my o public even­ty i zwie­dza­my oko­licz­ne jaski­nie w poszu­ki­wa­niu lep­sze­go ekwi­pun­ku.

8fc95a66-0753-445f-8a70-7a72208c8078

 

Z peł­ną świa­do­mo­ścią mogę teraz napi­sać, że w Desti­ny 2 jest spo­ro war­tych zapa­mię­ta­nia posta­ci, dzie­siąt­ki aktyw­no­ści na każ­dej pla­ne­cie, questy pro­wa­dzą­ce to bar­dzo moc­ne­go, egzo­tycz­ne­go sprzę­tu i spo­ro war­tych zapa­mię­ta­nia miej­scó­wek oraz zadań, któ­re moż­na wspo­mi­nać po ukoń­cze­niu try­bu fabu­lar­ne­go. To jest Desti­ny, na któ­re cze­ka­li­śmy, choć z dru­giej stro­ny smut­ne, że tak nie wyglą­da­ła pierw­sze odsło­na. Bun­gie zebra­ło cię­gi za ubo­gą w con­tent pod­staw­kę pierw­szej czę­ści, wycią­gnę­ło wnio­ski i dostar­czy­ło bogat­szy świat, do któ­re­go chce się wra­cać – czy to same­mu, czy to ze zna­jo­my­mi.

Mała rada: w pierw­szej kolej­no­ści skończ­cie tryb fabu­lar­ny. Bun­gie naj­wy­raź­niej stwier­dzi­ło, że da nam oka­zję zapo­znać się z sys­te­mem roz­gryw­ki, poznać umie­jęt­no­ści obra­nej przez nas kla­sy i poka­zać sła­be punk­ty każ­dej z ras, zanim zapro­si na Stri­ke lub Raid. Taką sobie wymy­śli­łem teo­rię i radzę Wam tak samo trak­to­wać misje fabu­lar­ne – jako swo­isty samo­uczek, któ­ry dopie­ro przy­go­to­wu­je na wal­kę z fala­mi prze­ciw­ni­ków w Strike’ach lub na star­cia z żywy­mi gra­cza­mi w PvP.

 

CZY DESTINYTO JUŻ PEŁNOPRAWNE MMO?

Nie. Desti­ny 2 to nadal core roz­gryw­ki z pierw­szej odsło­ny, któ­re zosta­ło zmo­dy­fi­ko­wa­ne, by zachę­cać ludzi do wspól­ne­go gra­nia i wyko­ny­wa­nia kon­kret­nych zadań, ale to wciąż za mało, by nazwać go peł­no­praw­nym MMO. Kolej­na bolącz­ka, któ­ra prze­kre­śla Desti­ny 2 jako MMO, to ogra­ni­cze­nie fire­te­amu – w dru­ży­nie może być mak­sy­mal­nie trzech człon­ków, ale nie tyczy się to paru try­bów PvP i Raidu. Trzy oso­by na misję i Strike’i? To bar­dzo mało i znacz­nie ogra­ni­cza inte­rak­cję ze zna­jo­my­mi. Szcze­gól­nie kie­dy chęt­nych do wspól­ne­go gra­nia wie­lu i trze­ba robić mniej­sze grup­ki.

ba836ff1-dbf0-4234-b3e4-ead4d6fc88dc

W chwi­li, kie­dy piszę ten tekst, wie­czo­rem, na mojej liście zna­jo­mych znaj­du­je się co naj­mniej 30 osób gra­ją­cych w Desti­ny 2, z cze­go chęt­nie zagrał­bym z co naj­mniej dzie­siąt­ką z nich. Jestem przy­mu­sza­ny do wybo­ru „kogo lubię naj­bar­dziej” lub „kto ma naj­wyż­szy poziom i ogar­nie Nightfall/Trials of the Nine”. Rozu­miem, że taki był zamysł, ale patrząc jaki nacisk Bun­gie kła­dzie na całą spo­łecz­no­ścio­wą otocz­kę gry, nie rozu­miem prze­ocze­nia tak istot­ne­go ele­men­tu, jakim jest licz­ba ludzi w dru­ży­nie. Z dru­giej stro­ny może się to wią­zać z przy­go­to­wa­ny­mi zada­nia­mi, któ­re w piąt­kę czy szóst­kę nie sta­no­wi­ły­by żad­ne­go wyzwa­nia, jed­nak wte­dy obwi­niał­bym misje i koło się zamy­ka. Brak tutaj rów­nież opcji wymia­ny sprzę­tu z kimś z kla­nu, do któ­rej nale­ży­my, komu­ni­ka­cję ogra­ni­czo­no do roz­mów gło­so­wych wewnątrz Fire­te­amu, doda­jąc ewen­tu­al­nie parę gestów, któ­re nie słu­żą nicze­mu inne­mu, jak tyl­ko zaba­wie lub usta­wia­niu się do zdjęć.

 

NO WIĘC CO, DESTINYTO ZWYKŁY SHOOTER?

Moim zda­niem, według obec­nych stan­dar­dów kla­sy­fi­ka­cji gatun­ków gier, Desti­ny 2 wycho­dzi poza tra­dy­cyj­ne ramy FPS-ów. Owszem, jest parę rodza­jów bro­ni podzie­lo­nych na trzy kate­go­rie, ale ich odmia­ny prę­dzej sko­ja­rzą się nam z Dia­blo lub Bor­der­lands niż Call of Duty czy Bat­tle­fiel­dem. Zbie­ra­my łupy, pod­no­si­my poziom light, zakła­da­jąc coraz lep­szy ekwi­pu­nek, iden­ty­fi­ku­je­my rzad­kie engra­my i far­mi­my spe­cjal­ne mar­ki lub punk­ty frak­cji, by mieć dostęp do coraz lep­sze­go sprzę­tu. O ile sama kam­pa­nia może być potrak­to­wa­na jako swo­isty sho­oter FPP, tak kon­struk­cja świa­ta oraz samych zadań nie przy­po­mi­na „kory­ta­rzó­wek”. Na szczę­ście porzu­co­no pomysł paru misji w tej samej loka­cji, któ­re z każ­dą kolej­nym wypa­dem pozwa­la­ją zajść tro­chę dalej. Eta­py misji fabu­lar­nych są znacz­nie lepiej prze­my­śla­ne niż w pierw­szej odsło­nie i nie ma sytu­acji, kie­dy zoba­czy­my to samo miej­sce wię­cej niż raz.

Desti­ny 2 nie jest MMO, Desti­ny 2 nie jest FPS-em, Desti­ny 2 jest hybry­dą trzech gatun­ków — to MMOFPSRPG i jeśli któ­ryś z tych czło­nów Was odrzu­ca, to szan­sa na polu­bie­nie gry jako cało­ści znacz­nie male­je. W wiel­kim skró­cie – każ­dy moduł, czy to PvP, Co-op czy kam­pa­nia, ofe­ru­je inne dozna­nia i wie­lu znaj­dzie tutaj coś dla sie­bie, ale mowy o sztyw­nym wyzna­cze­niu gatun­ku być nie może.

 

POWTÓRKAROZRYWKI?

Pierw­sze Desti­ny przed­sta­wi­ło nam bar­dzo cie­ka­we rasy – Fal­len, Cabal, Hive, Vex i Taken. Nie­ste­ty, jeśli ktoś grał regu­lar­nie w pierw­szą część, w Desti­ny 2 raczej nie odczu­je zasko­cze­nia. Wie­lu prze­ciw­ni­ków jest żyw­cem wyję­tych z pierw­szej odsło­ny, nie­któ­rzy są słab­si, inni zyska­li parę nowych ruchów, ale to cią­gle to samo. Rów­nież w kwe­stii pla­net, bra­ku­je mi więk­szej ich ilo­ści. Jasne, pew­nie zosta­ną doda­ne w dodat­kach i cze­ka­ją sobie grzecz­nie na odblo­ko­wa­nie, ale takie­go obro­tu spraw nie sza­nu­ję. Ileż moż­na robić te same public even­ty? Ten sam night­fall przez cały tydzień? Sam jestem jesz­cze przed Raidem, bo zwy­czaj­nie czu­ję, że dostał­bym w papę, został pożar­ty i zwró­co­ny, a to wszyst­ko w cią­gu pierw­szych 5 minut. Niby Desti­ny 2 sta­wia przed nami cele, ale jeśli ma się już postać na 300 light i zali­czo­ny kil­ku­krot­nie raid, raczej nie ma co ocze­ki­wać, że nagle gra zasko­czy nas nowym con­ten­tem. Zna­jąc Bun­gie, dosta­nie­my go za miesiąc/dwa, z pierw­szym dodat­kiem, za któ­ry będzie­my musie­li zapła­cić. Podob­nie jak w przy­pad­ku pierw­szej czę­ści, spo­ro osób odbi­je się od Desti­ny 2 po mie­sią­cu, kie­dy hard­ko­ro­wi zna­jo­mi będą z pre­cy­zją Ter­mi­na­to­ra kaso­wa­li Raid za Raidem, a Ci mniej spo­łecz­ni, któ­rzy gra­ją powo­li, w week­en­dy i naj­czę­ściej solo, będą led­wo pod­no­sić swój poziom Light i szyb­ko tra­fią na ścia­nę, któ­rej bez pomo­cy nie prze­sko­czą.

Kolej­na rzecz, któ­ra mi prze­szka­dza­ła, to fakt, że mój ava­tar jest zupeł­nie nija­ki i nie pre­zen­tu­je sobą zupeł­nie nicze­go – zero. Cią­gle mil­czą­cy, cią­gle pozwa­la­ją­cy mówić Dusz­ko­wi w swo­im imie­niu. Tak napraw­dę, gdy­by nie cut­scen­ki w misjach fabu­lar­nych i zaglą­da­nie do inwen­to­ry, to pew­nie zapo­mniał­bym, jak wyglą­dam. Ja rozu­miem, że celem tego zagra­nia było stwo­rze­nie „eve­ry­ma­na”, gdzie każ­dy może iden­ty­fi­ko­wać się ze stwo­rzo­ną przez sie­bie posta­cią, ale moż­na to prze­cież roz­wią­zać ina­czej. Wyglą­da to w ten spo­sób, że po sta­niu się Guar­dia­nem, uci­na się nam język, by cza­sem nie pal­nąć cze­goś głu­pie­go w towa­rzy­stwie. Może jestem dziw­ny i narze­kam dla narze­ka­nia, ale faj­nie było­by bar­dziej zżyć gra­cza z posta­cią – food for tho­ught Bun­gie!

 

TANK, DPS, A MOŻE MAG?

Zno­wu sta­je­my przed wybo­rem jed­nej z trzech klas posta­ci – może­my grać Hun­te­rem, War­loc­kiem lub Tita­nem. Titan to typo­wy czołg, noszą­cy naj­cięż­sze pan­ce­rze i pod­cho­dzą­cy naj­bli­żej prze­ciw­ni­ka. Jego umie­jęt­no­ścią spe­cjal­ną może być mio­ta­nie ogni­stym mło­tem, ude­rze­nie w zie­mię, któ­re roz­po­ście­ra novę ener­gii lub wła­da­nie ener­ge­tycz­ną tar­czą. Hun­ter to łow­ca, któ­ry słab­szy pan­cerz nad­ra­bia siłą ognia. Jego rzu­ca­nie nożem jest sza­le­nie wido­wi­sko­we i spra­wia spo­ro fraj­dy, kie­dy ten dosię­ga gło­wy prze­ciw­ni­ka, dobi­ja­jąc go na amen, ale jego umie­jęt­no­ścią spe­cjal­ną jest strze­la­nie z dopa­ko­wa­ne­go rewol­we­ru, spę­ta­nie wro­gów wokół kuli wystrze­lo­nej spe­cjal­nym łukiem albo wycią­gnię­cie dłu­giej laski i wal­ka wręcz. War­lock w mniej­szym stop­niu pole­ga na sile swo­ich puka­wek, zamiast tego woli rzu­cać w prze­ciw­ni­ków kula­mi ener­gii, wycią­gnąć pło­ną­cy miecz lub na chwi­lę posiąść wła­dzę bły­ska­wic i latać niczym Impe­ra­tor, rażąc wszyst­ko wokół. Każ­da z posta­ci ma uni­kal­ną dla sie­bie umie­jęt­ność rzu­ca­nia okre­ślo­nym typem gra­na­tu. Może to być zapa­la­ją­cy, przy­cią­ga­ją­cy prze­ciw­ni­ków w głąb siły raże­nia lub zwy­kły, któ­ry ogłu­szy i zada obra­że­nia jed­no­cze­śnie. Boha­te­ro­wie mogą zało­żyć wszyst­kie rodza­je bro­ni, a zbie­ra­ne po prze­ciw­ni­kach opan­ce­rze­nie może zostać ulep­szo­ne, dzię­ki cze­mu jesz­cze bar­dziej wzmoc­ni­my swo­ją siłę raże­nia i dopa­li­my nie­któ­re umie­jęt­no­ści. Oczy­wi­ście podział ten jest nie­co uprosz­czo­ny, bo z War­loc­ka też moż­na zro­bić kon­kret­ne­go tan­ka odpo­wied­nim buil­dem.

2017091122250548

 

Oprócz wybra­nia kla­sy i wyge­ne­ro­wa­nia wyglą­du w dostęp­nym edy­to­rze, posta­cie moż­na kon­fi­gu­ro­wać, ubie­ra­jąc odpo­wied­ni ekwi­pu­nek, a póź­niej zabar­wić go dostęp­ny­mi Sha­de­ra­mi, któ­rych w grze jest cał­kiem spo­ro. Brak opcji nazwa­nia swo­je­go boha­te­ra, wybra­nia gło­su lub jakie­go­kol­wiek ele­men­tu, któ­ry mógł­by nas z nim połą­czyć emo­cjo­nal­nie, to według mnie strzał w sto­pę i jak wspo­mnia­łem wcze­śniej, jest wylę­gar­nią bez­pł­cio­wych awa­ta­rów, na któ­rych niko­mu nie zale­ży.

 

OKO SIĘ CIESZY, SERCE RADUJE!

Dostęp­ne w grze pla­ne­ty moc­no się od sie­bie róż­nią. O ile sama Zie­mia raczej nas niczym nie zasko­czy, tak IO albo Nes­sus to ist­ny raj dla oczu. Misje fabu­lar­ne, szcze­gól­nie te koń­co­we, rów­nież roz­piesz­cza­ją takich gra­phic who­re jak ja – naj­bar­dziej zapa­mię­tam prze­dzie­ra­nie się w peł­nym słoń­cu od osło­ny do osło­ny, jed­no­cze­śnie strze­la­jąc do Kom­bi­na­tu i powol­ne wcho­dze­nie w struk­tu­ry Vexów lub Taken na IO/Nessusie. Wiel­kość pla­net zosta­ła moc­no zmo­dy­fi­ko­wa­na wzglę­dem pierw­szej odsło­ny, a każ­da z nich ofe­ru­je znacz­nie wię­cej aktyw­no­ści, niż mogli­śmy się tego spo­dzie­wać. Co chwi­la dostar­cza­ne są nowe zastę­py prze­ciw­ni­ków, a jeśli na danym obsza­rze wyeli­mi­nu­je­my ich napraw­dę spo­ro, do gry wcho­dzi znacz­nie cięż­szy prze­ciw­nik, po któ­re­go ubi­ciu wypa­da skrzy­nia z łupem.

Samych misji fabu­lar­nych mamy na dobre 12–14 godzin gra­nia. Mało? Przy­po­mnij­cie sobie, ile trwa­ła kam­pa­nia w Call of Duty czy ostat­nim Bat­tle­fiel­dzie. Nadal mało? Liczę też na to, że poja­wią się jesz­cze dodat­ko­we misje, któ­re Bun­gie obie­ca­ło udo­stęp­nić za dar­mo, co jesz­cze bar­dziej wydłu­ży roz­gryw­kę każ­de­mu, kto stro­ni od co-opów i PvP, a chciał­by poznać coś wię­cej na temat samej fabu­ły. Jeśli już jeste­śmy przy misjach, to do wybo­ru mamy ścież­kę fabu­lar­ną, Strike’i, Raidy, PvP oraz Patro­le. Patro­le to swo­bod­na eks­plo­ra­cja z wyko­ny­wa­niem zadań pobocz­nych w sty­lu ubi­cie prze­ciw­ni­ków, zeska­no­wa­nie oto­cze­nia lub zebra­nie odpo­wied­niej licz­by przed­mio­tów. Stri­ke­’i są misja­mi co-opo­wy­mi, gdzie poko­nu­je­my kolej­ne kory­ta­rze, odpie­ra­my fale prze­ciw­ni­ków i mie­rzy­my się z bos­sa­mi. Raid to taki więk­szy Stri­ke, na któ­ry może­my pójść z piąt­ką zna­jo­mych. Tutaj pozna­je się, kto jest z Desti­ny 2 obe­zna­ny, a kto musi jesz­cze potre­no­wać —  jest to naj­bar­dziej wyma­ga­ją­cy tryb do ogry­wa­nia ze zna­jo­my­mi w jed­nej dru­ży­nie.

ps_messages_20170910_lhkfx

Raid w jedyn­ce nie miał match­ma­kin­gu. W dwój­ce wpro­wa­dzo­no tzw. Guided Raids i Guided Night­fall Stri­kes – moż­na się zare­je­stro­wać jako prze­wod­nik, czy­li oso­ba, któ­ra dokład­nie wie co i gdzie ma robić, a jed­no­cze­śnie jest na tyle sil­na, że może pomóc mniej doświad­czo­nym gra­czom w ukoń­cze­niu tych trud­nych wyzwań. Mała uwa­ga: prze­wod­ni­ka­mi muszą być dwie oso­by z kla­nu!

Raid i Night­fall to dwa try­by, gdzie napraw­dę cięż­ko o wygra­nie bez dobrze zgra­ne­go zespo­łu, więc tym bar­dziej cie­szy mnie opcja popro­sze­nia o pomoc więk­sze­go kok­sa od nas. Eli­mi­nu­je to uczu­cie spo­łecz­ne­go wyklu­cze­nia, jeśli ktoś np. nie ma zna­jo­mych na PSN, a mimo wszyst­ko chciał­by czer­pać z gry 100% moż­li­wo­ści.

Oprócz wyżej wymie­nio­nych rodza­jów misji, do wyko­na­nia mamy dodat­ko­we wyzwa­nia, któ­re po wyko­na­niu zapew­nią nam nie tyl­ko zastrzyk do doświad­cze­nia (któ­re nawet po 20 pozio­mie wbi­ja się dalej), ale rów­nież szan­sę na lep­szy sprzęt oraz dodat­ko­we toke­ny frak­cji, któ­re może­my wymie­nić u NPC‑a na dodat­ko­we legen­dar­ne engra­my. Zle­ce­nia zmie­nia­ją się codzien­nie i war­to je wyko­ny­wać. Rodza­jów jest spo­ro i są rów­nież takie, któ­re doty­czą wyłącz­nie try­bów stri­ke i PvP. Zwięk­sza­jąc poziom repu­ta­cji u wie­lu NPC, zwięk­sza­my też gór­ny poziom Light wyplu­wa­nych ele­men­tów ekwi­pun­ku i bro­ni. Na począt­ku było to u mnie 265, a teraz nawet nie­bie­skie engra­my mają po 275–280 Light.

 

SAMOTNY WILK OGARNIE DESTINY 2?

Nie da się ukryć, że Desti­ny 2 to gra skie­ro­wa­na do ludzi ze zna­jo­my­mi, któ­rzy lubią grać w gru­pach i uma­wiać się na wspól­ne aktyw­no­ści. Samot­nie nie przej­dzie­my Raidu, a na Stri­ke pój­dzie­my tyl­ko z loso­wy­mi towa­rzy­sza­mi, co przy ogra­ni­czo­nej komu­ni­ka­cji w grze może spra­wiać pro­ble­my. Po przej­ściu kam­pa­nii i spró­bo­wa­niu mul­ti, samot­ni­cy mogą się od gry szyb­ko odbić, ale patrząc, ilu użyt­kow­ni­ków aktu­al­nie gra w Desti­ny 2, lista zna­jo­mych może szyb­ko się powięk­szyć, tym bar­dziej że gra ma dobrze roz­wią­za­ne łącze­nia gra­czy z dany­mi ser­we­ra­mi. W Wie­ży więk­szość bie­ga­ją­cych Guar­dia­nów to Pola­cy. Desti­ny 2 wyma­ga połą­cze­nia z Inter­ne­tem, więc jeśli cią­gle zry­wa Wam połą­cze­nie lub wca­le go nie macie – odpuść­cie sobie zakup. Wystar­czy chwi­la bez Sie­ci i gra może Was wyrzu­cić do menu głów­ne­go, co przy inter­ne­cie mobil­nym, chwi­li bra­ku sygna­łu lub rodzin­ce restar­tu­ją­cej router może zni­we­czyć wie­lo­go­dzin­ne pró­by ubi­cia bos­sa w Raidzie Moż­na się zde­ner­wo­wać.

 

 

FIOLETOWE, ZŁOTE – JA WSZYSTKIE WAS ENGRAMKI PODNOSIĆ CHCĘ!

Przed­mio­ty dzie­li­my poprzez ich rzad­kość. Zwy­kłe bia­łe są naj­bar­dziej pod­sta­wo­wy­mi, któ­rych raczej nie war­to uży­wać, chy­ba że dopie­ro zaczy­na się przy­go­dę z Desti­ny 2 i jest to nasza pierw­sza postać. War­to jak naj­szyb­ciej chwy­tać za zie­lo­ne przed­mio­ty, któ­re może­my uznać za „magicz­ne”, wyżej w hie­rar­chii sto­ją nie­bie­skie, czy­li rzad­kie, póź­niej są fio­le­to­we – legen­dar­ne oraz zło­te, czy­li egzo­tycz­ne. Te ostat­nie są naj­po­tęż­niej­sze, jed­nak na raz może­my nosić tyl­ko dwie sztu­ki – jeden pan­cerz i jed­ną broń. Nie­ste­ty engra­my, czy­li holo­gra­my do ziden­ty­fi­ko­wa­nia w wie­ży, szcze­gól­nie te wyż­szych klas, wypa­da­ją rzad­ko.

2017091123421610

To, że mamy fio­le­to­wy engram, gwa­ran­tu­je nam legen­dar­ny ele­ment ekwi­pun­ku lub broń, a dodat­ko­wo jest też mała szan­sa na to, że w dro­dze iden­ty­fi­ka­cji wypad­nie nam egzo­tyk. Naj­lep­sze w tym wszyst­kim jest to, że egzo­tycz­ne ele­men­ty czę­sto mają wpływ na dzia­ła­nie skil­lów lub są przy­pi­sa­ne do kon­kret­nych sub­klas naszej posta­ci. Jeśli lubi­my strze­la­nie ze Sco­ut Rifle lub gra­my wyłącz­nie pło­ną­cym Hun­te­rem z rewol­we­ra­mi, war­to szu­kać takich egzo­ty­ków, któ­re wzmac­nia­ją wła­śnie te umie­jęt­no­ści i buil­dy, w któ­rych czu­je­my się naj­le­piej.

 

PVP, ANYONE?

Poziom posta­ci ma w PvP mar­gi­nal­ne zna­cze­nie. O ile nie wbi­je­my do PvP na pierw­szym pozio­mie, to już po wbi­ciu paru leve­li wyżej otrzy­mu­je­my dostęp do rzu­tu gra­na­tem, lep­szych sko­ków oraz cio­su spe­cjal­ne­go i umie­jęt­no­ści spe­cy­ficz­nej dla danej kla­sy – że nie wspo­mnę o sub­kla­sach. Obra­że­nia bro­ni ska­lu­ją się (poziom życia rów­nież), dla­te­go jedy­ne zna­cze­nie ma rodzaj bro­ni, jakiej uży­wa­my. War­to mieć w ekwi­pun­ku parę rodza­jów, któ­re moż­na to prze­łą­czyć w locie, zaglą­da­jąc do ekwi­pun­ku. Naj­le­piej strze­la mi się z auto­ri­fle i sco­ut rifle, a jako broń cięż­ką wybie­ram miecz. Do wybo­ru mamy parę try­bów w dwóch, czte­ro­oso­bo­wych dru­ży­nach. Od stan­dar­do­wej wyrzyn­ki z pod­no­sze­niem engra­mów prze­ciw­ni­ka po jego zabi­ciu, przez kon­tro­lę punk­tów na mapie, aż do rado­sne­go Death­mat­chu, gdzie każ­dy musi pil­no­wać wła­sne­go tył­ka. Mój ulu­bio­ny to Survi­val, gdzie każ­da dru­ży­na ma limit odro­dzeń. Każ­dy, kto pad­nie w boju, uszczu­pla pulę revive’ów o jeden punkt. Jeśli punk­ty się wyczer­pią, trze­ba cier­pli­wie pocze­kać na koniec run­dy – wygry­wa dru­ży­na, któ­ra pozba­wi prze­ciw­ni­ka punk­tów i wybi­je każ­de­go pozo­sta­łe­go przy życiu Guar­dia­na. War­to spraw­dzić każ­dy z try­bów, by zna­leźć ten, któ­ry odpo­wia­da nam naj­bar­dziej – dla każ­de­go znaj­dzie się coś miłe­go. Jeśli to dla Was za małe wyzwa­nie, to zapra­szam do Trials of the Nine, tam to dopie­ro zaczy­na się zaba­wa!

 

CZY DESTINYPOWTÓRZY LOS POPRZEDNIKA?

Moim zda­niem nie ma tutaj mowy o pierw­szych zachły­śnię­ciu się wyjąt­ko­wo­ścią Desti­ny 2 i szyb­ką sprze­daż po mie­sią­cu. Ci, któ­rzy odbi­li się od jedyn­ki, dwój­ki raczej nie kupią, a ci, któ­rzy kupi­li dwój­kę bez zna­jo­mo­ści jedyn­ki, dosta­ją na start znacz­nie wię­cej do robo­ty niż fani pierw­szej odsło­ny w dniu jej pre­mie­ry. Widać, że Bun­gie wycią­gnę­ło wnio­ski z pla­no­wa­nia wypusz­cza­nia kolej­nych, małych uspraw­nień i wyglą­da na to, że pierw­szy zachwyt zosta­nie mądrze pod­trzy­ma­ny czę­sty­mi aktu­ali­za­cja­mi zawar­to­ści.

c77b47cb-8b9b-4900-8fe5-579acb7b34fe

Bun­gie — nie spie­prz­cie tego, bo poten­cjał jest ogrom­ny. Regu­lar­ne aktu­ali­za­cje, może drob­ne mody­fi­ka­cje try­bów i rzu­ce­nie od cza­su do cza­su nowym sprzę­tem nie zawa­dzi, a pod­trzy­ma tych, któ­rzy tak napraw­dę odwa­li­li za Was spo­rą część mar­ke­tin­gu. Patrząc na swo­je ścia­ny na Face­bo­oku i Twit­te­rze, pol­skie com­mu­ni­ty zwer­bo­wa­ło do gry dzie­siąt­ki, jeśli nie set­ki gra­czy – war­to mieć to na uwa­dze i zadbać, by nadal to robi­ło, nie czu­jąc się wyko­rzy­sty­wa­na.

 

TO JAK? WARTO?

War­to jak cho­le­ra. Sie­dzę po nocach, o 8:00 sia­dam do pra­cy z kub­kiem moc­nej kawy, a kie­dy wszyst­ko jest już zro­bio­ne na tip-top i mogę zakoń­czyć pra­cę — ponow­nie odpa­lam i zary­wa­jam noc­ki. MAGIA. Daw­no żad­na gra nie powo­do­wa­ła u mnie takiej chę­ci zdo­by­wa­nia jed­ne­go punk­ci­ka w sta­ty­sty­kach wię­cej. Nie da się ukryć, że Desti­ny 2 ma spo­re wady – mowa tu cho­ciaż­by o małej licz­bie loka­cji i bro­ni egzo­tycz­nych oraz nie do koń­ca jasnych regu­łach pod­no­sze­nia nie­któ­rych para­me­trów, ale jest w tej grze coś takie­go, że chce się wziąć wol­ne w pra­cy lub nie pójść do szko­ły, byle tyl­ko chwy­cić za pada, zapro­sić zna­jo­mych do par­ty i razem śmi­gać wyko­nu­jąc kolej­ne zle­ce­nia, prze­cho­dzić Strike’i, postrze­lać do sie­bie w PvP lub poświę­cić pół dnia na pró­bę przej­ścia Raidu. Jestem świa­do­my wad tego pro­duk­tu, a mimo wszyst­ko świet­nie się bawię i nie mogę się docze­kać, kie­dy wró­cę do domu. Strze­la się świet­nie, head­sho­ty wcho­dzą niczym roz­grza­ny nóż w masło, a wspól­ne chwi­le ze zna­jo­my­mi, któ­rzy rów­nie moc­no, jak ja, wkrę­ci­li się w świat wykre­owa­ny przez Bun­gie, dają mi nadzie­ję, że będzie to gra, któ­ra będzie świet­nym tytu­łem na zacie­śnia­nie wię­zi ze zna­jo­my­mi i pozna­wa­nie spo­rej rze­szy podob­nych mi zapa­leń­ców.

2786811-npc_cayde-6_01

I to dro­dzy pań­stwo jest chy­ba w tym tek­ście naj­istot­niej­sze. Bo w grach powin­no cho­dzić o dobrą zaba­wę, a nie cyfer­ki na koń­cu recen­zji, o czym prze­ko­na­łem się, wie­lo­krot­nie zary­wa­jąc noc­ki przy tytu­łach, któ­re w pra­sie i sie­ci otrzy­my­wa­ły oce­ny rzę­du 5/10 i 6/10. Zapy­ta­cie więc dla­cze­go tak dłu­gi tekst, któ­ry i tak uwa­żam, że jest za krót­ki – odpo­wiem pro­sto – gdy­bym napi­sał mniej, czuł­bym się win­ny, że nie poru­szy­łem tylu tema­tów, któ­re chcia­łem. Mając sza­cu­nek do Was, dro­dzy czy­tel­ni­cy, uwa­żam, że moim obo­wiąz­kiem było prze­ka­za­nie jak naj­wię­cej infor­ma­cji o grze, któ­rą wie­lu okre­śla jako naj­gło­śniej­szą pre­mie­rę tego roku. Na pew­no spo­ro tutaj zabra­kło i mógł­bym jesz­cze wie­le napi­sać, ale nie chcę Was już zamę­czać i jeśli macie jakie­kol­wiek pyta­nia o coś, cze­go w tek­ście zabra­kło, zapra­szam do komen­to­wa­nia – chęt­nie odpo­wiem.

 

PS — Za pomoc w korek­cie dzię­ku­ję Micha­ło­wi Gra­bow­skie­mu.
PPS — Nadal szu­kam eki­py do Raidu ?
PPPS#TEAMHUNCWOTY!
PPPPS — Tekst nie jest w jaki­kol­wiek spon­so­ro­wa­ny, grę zaku­pi­łem sam ;)

Platforma testowa:

ModelZdję­cieDostaw­ca
Frac­tal Design
Defi­ne S
 
DEFINE-S

 FRACTAL

Intel i7-6700k i7 
HyperX DDR4 Sava­ge 3200Mhz hx-features-memory-savage-ddr4
 HyperX
HyperX Sava­ge 240 GB HyperXSavage
 HyperX
Giga­by­te GTX 1070 G1 
gtx-1070
 

Cor­sa­ir CX600 CX600 Corsair
Ther­mal­ta­ke Macho rev. B MACHO 
ASUS Z170
Pro Gaming
 Z170