Załóżmy, że jesteś młodym człowiekiem, zafascynowanym światem Youtube’a i Twitcha. Codziennie oglądasz pro-graczy, streamerów lub ich let’s playe. Chciałbyś do nich dołączyć, ale nie chcesz bawić się w półśrodki – chcesz od razu uderzyć ze spoko jakością i nie martwić się, że po drodze coś pójdzie nie tak. Tutaj wita Cię Avermedia Live Gamer Extreme.

Możesz też być dziennikarzem lub redaktorem portalu o grach – chcesz dostarczyć swojej bazie czytelników materiały wideo dopełniające recenzję lub popularne w ostatnich czasach „Pierwsze x minut z gry…”. Jak wygląda proces? Odpalasz konsolę, odpalasz program, wciskasz „record” i grasz, zapominając o bożym świecie. Proste? Jest jeszcze lepiej.

Wygląd i przeznaczenie

Czym jest Avermedia Live Gamer Extreme? Jest to zewnętrzna karta do przechwytywania sygnału audio-video w locie i zapisywanie go na dysku komputera – może to być stacjonarka lub laptop – wystarczy gniazdo USB 3.0 i wolne miejsce na dysku. Czym różni się od wielu innych tego typu na rynku? O jejku, od czego by tu zacząć! Po specyfikację zapraszam na stronę producenta.

Warto wspomnieć, że LGX jest bardzo małą i zgrabną kartą. Nie waży dużo, więc jeśli chcecie skoczyć do kolegi i zgrać materiał z jego konsoli, wystarczy zabrać laptopa, a Avermedię z kablami do kieszeni. Jeśli Wasz kolega też ma kartę i boisz się, że je pomylicie, możesz odkręcić małą śrubkę i podmienić okładkę w okienku – odpowiednie wzorce są do pobrania ze strony producenta i możesz tam włożyć jakąkolwiek grafikę chcesz.

W swoim życiu przeszedłem przez wiele kart tego typu, wszystkie tańsze rozwiązania miały jedną zasadniczą wadę – opóźnienie. Jeśli planowaliśmy grać na monitorze z użyciem dołączanego do sprzętu oprogramowania, musieliśmy brać poprawkę na zwiększenie tzw. Input laga, czyli dodać czas pomiędzy akcją na kontrolerze, a ruchem postaci na ekranie. Live Gamer Extreme wykorzystuje technologię HDMI passthrough, którą można opisać bardzo prostymi słowami jako przechwytywanie sygnału w locie – opóźnienie jest na tyle nieodczuwalne, że granie w Injustice: Gods Among Us na monitorze było równie przyjemne jak po bezpośrednio wpiętej konsoli w telewizor. Jak dla mnie mikrolag w postaci zaledwie pięciu setnych sekundy jest do zaakceptowania, nawet przy hardkorowym graniu.

Zerowe opóźnienie

Zrobiłem testy porównując „gołe połączenie” kablem USB 3.0 oraz z użyciem splittera HDMI – taką małą skrzyneczkę, która rozdziela jeden sygnał z kabla HDMI na dwa wyjściowe, więc mogłem jednocześnie podłączyć urządzenie do TV i monitora, co daje mi ten sam obraz na obu wyświetlaczach w tym samym momencie. Technicznie nie ma opcji, by np. monitor spóźniał się z sygnałem względem TV, bo dostają obraz w tym samym czasie. Ok

Odłączyłem kabel od monitora i odpaliłem aplikację dołączaną przez Avermedię – wtedy sygnał leci przez kabelek USB 3.0, więc teoretycznie pośrednikiem jest wtedy Live Gamer Extreme. Na chłopski rozum – jeśli sygnał ma jeden przystanek więcej po drodze, to nie ma bata – musi dojść wolniej. I dochodzi, całe 0,05 sekundy później. Czy to dużo? Nie, to niezauważalnie więcej, z naciskiem niezauważalnie. Kolejny raz przekonałem się, że można grać na monitorze w trybie online w dynamiczne gry, shootery lub bijatyki i nie denerwować się, że podczas nagrywania lub streamowania masz dodatkowy problem w postaci opóźnienia, którego nie ma przeciwnik.

Test techniczny zdany na piątkę, czas na widzimisię. Chcę dołożyć muzykę z telefonu do streamu. Podłączam telefon kabelkiem do gniazda aux z przodu karty. Wybieram opcję w sterowniku i voila! Działa! Ok, a co z mikrofonem? Albo podłączam go do karty wtykiem jack 3.5mm lub do komputera na którym mam zamiar nagrywać lub streamować. Sterownik -> opcja -> działa. Już bardziej amator-friendly nie może być.

Sterownik i jego możliwości

Wspominałem o sterowniku: Od modelu Live Gamer Extreme, Avermedia wprowadziła ulepszoną wersję aplikacji RECentral, która otrzymała numerek 2. Chodzi zdecydowanie lepiej od poprzednika i oferuje znacznie więcej funkcji. Najważniejsze to między innymi obróbka materiału na żywo, możliwość edycji bezpośrednio w programie i eksportu na YouTube lub Facebooka. Jest też możliwość nałożenia na siebie paru obrazów jednocześnie, czyli albo parę źródeł obrazu, albo dodanie kamerki na obraz z gry. Dotychczas można to było robić zewnętrznymi aplikacjami lub wewnątrz oficjalnej, ale było to zdecydowanie trudniejsze. Tutaj to kwestia paru kliknięć. Muszę się jednak przyczepić do nieco archaicznej oprawy – konkurencja niestety robi to lepiej, również w kwestii intuicyjności interfejsu. To niewątpliwie jedyny mankament, który zauważyłem, choć można go całkowicie pominąć, instalując np. OBS i ustawiając wszystko ręcznie.

Ale opisy opisami – jak to działa? Banalnie prosto – kabelek HDMI od konsoli do karty i drugi od karty do TV lub monitora. Kabelek USB 3.0 od karty do komputera i można grać i zgrywać materiały jednocześnie. Z jakością nie ma lipy – 60 Mb/s spokojnie wystarczy do późniejszej obróbki materiału w rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 przy 60 klatkach na sekundę). Zresztą sami zobaczcie jak wygląda szybkie Call of Duty: Black Ops III w trybie multi bez obróbki. Proszę o wstrzymanie się z komentarzem o skillu, jestem przekonany, że niektórzy grają na myszce :D

Na dokładkę Injustice: Gods among us – Muszę przyznać, że PS4 nie rozpieszcza w zakresie gier chodzących w 60 klatkach [przynajmniej tych, które mnie interesują :)]. Tu również wrzucono czystą rozgrywkę, bez kompresji. To co widzicie to przetworzony przez YouTube surowy plik.

Nigdy nie ukrywałem, że prowadzę tego bloga dla zwykłego Kowalskiego, który nie zna się na cyferkach, a chce jedynie wiedzieć, czy jeśli kupi dany produkt, dostanie to, czego oczekuje. Stawiam się w roli potencjalnego gościa, który prawdopodobnie jak Ty tutaj obecny, znalazłeś tę recenzję w odmętach internetu wyszukując w google informacji o Avermedia Live Gamer Extreme i jesteś zainteresowany tym, czy warto wydać 600 zł na tę kartę. Jeśli ktoś oczekuje cyferek, tabelek i dogłębnej technicznej wiedzy – zapraszam do zadawania dodatkowych pytań w komentarzach.

Avermedia Live Gamer Extreme i nie przejmujesz się niczym
Nie ma w chwili obecnej lepszej, przenośnej karty do przechwytywania obrazu, która da radę tak samo dobrze ze stacjonarkami, jak i laptopami. Oprogramowanie zdecydowanie do poprawy, szczególnie jeśli chodzi o intuicyjność obsługi - jeśli potrafisz obejść je OBS-em, dodaj 10% do oceny końcowej :)
Wykonanie skrzyneczki85%
Jakość obrazu materiałów90%
Recentral 2.070%
Łatwość obsługi karty90%
Cena75%
Dołączane okablowanie90%
85%Punktacja
Ocena czytelników: (8 Votes)
81%
  • Ostatnio właśnie widziałem w przecenie starszą siostrę (live gamer hd lite od AM). Dużo tańsza od jej „większej” (live gammer hd) znajomej (300 i 600zl). Mówisz, że ta też kosztuje jakieś 600, to moje pytanie: jaką jest różnica między tymi trzema kartami. Bo jeśli soft to dla mnie żadna.

    Przy wstrzymywaniu się od komentowania skilla masz literówkę „jestem przekonani”.

    • Mateusz Greloch

      Różnica jest taka, że przy zgrywaniu w 1080p/60 klatkach przez USB 3.0, masz zaledwie 0,05 opóźnienia. To ważne dla kogoś kto streamuje i wygodniej mu patrzeć na ekran monitora, gdzie w aplikacji wyświetla się obraz z konsoli [w bezstratnej jakości].

      Ja często tak właśnie streamuję – Ola ogląda coś na telewizorze, a ja w tym czasie odpalam aplikację, streamuję i nie mam opóźnienia, które dopadało mnie w innych kartach.