W dzisiejszym świecie standardem są monitory o proporcjach 16:9, jednak dostrzegając potencjał multimedialny, niektóre firmy postanowiły jeszcze bardziej rozszerzyć ekran, dochodząc do proporcji 21:9. Na początku rozmiar i szerokość mogą przytłaczać, jednak po prawie miesięcznym, codziennym użytkowaniu muszę potwierdzić, że widzę parę zastosowań dla tego typu monitora.

Niestety jeśli zamierzacie głównie oglądać na nim filmy, to możecie się trochę rozczarować. Większość materiałów nagrywana jest mimo wszystko w formacie 16:9 [720p/1080p], więc po rozciągnięciu odtwarzacza na pełny ekran, po obu stronach monitora zastaniemy czarne, pionowe pasy. Oczywiście zdarzają się filmy kręcone w standardzie 2.40:1 i te są już ładnie rozciągane na pełny ekran, co może bardzo potęgować odczucia z cieszenia się ulubionymi produkcjami. Z doświadczenia jako maniak seriali wszelkiej maści – te które dostępne są w sieci mają pionowe pasy po obu stronach.

Jeśli nie multimedia, to może gry? Tutaj czuć potencjał tego typu wyświetlaczy. Przeprowadzone testy w grach typu World of Tanks lub Battlefield 4 oraz Counter-Strike: Global Offensive potwierdziły, że szerszy plan i większe pole widzenia to coś, czego mogą nam zazdrościć użytkownicy monitorów o proporcjach 16:9. Pozdrawiam tutaj przede wszystkim całe watahy przeciwników, których ubiłem, bo kątem oka zauważyłem ruch daleeeeeeeeko po prawej. Często-gęsto w moim kierunku leciały oskarżenia o oszukiwanie i stosowanie nielegalnego oprogramowania wspomagającego celowanie. A to tylko monitor.

Testowany przeze mnie model nie jest jednak stworzony z myślą o grach, choć w niczym to nie przeszkadza. Jego głównym zastosowaniem jest praca biurowa i to właśnie na tym poletku nietypowa rozdzielczość błyszczy. Wyobraźcie sobie pracę na dużych arkuszach kalkulacyjnych lub tłumaczenie tekstów, gdzie po lewej macie tekst źródłowy i bez przełączania okienek możecie w locie wstukiwać tekst po polsku w Wordzie. Dla mnie było to najwygodniejsze rozwiązanie podczas codziennej pracy w moderacji kanałów społecznościowych, gdzie na jednym timeline mam pod kontrolą kilka kategorii i bez przewijania mogę je mieć wszystkie na widoku.

Domyślam się, że również w pracy biurowej, bankowej, maklerskiej lub finansowej, na paru oknach jednocześnie pracuje się zdecydowanie lepiej niż gdyby trzeba było przełączać okna programów, których wielkość mogłaby przytłaczać w przypadku niższej rozdzielczości i rozmiarze wyświetlacza.

W kwestii designu – sprzęt biurowy zazwyczaj nie grzeszy urodą, jednak tutaj Philips postarał się, by sprzęt stojący w gabinecie szefa wzbudzał chęć zdobycia tego samego modelu. Stworzono spójną bryłę i osadzono ją na nietypowej podstawie, dzięki czemu nie wygląda jak ogromny kloc, a jak nowoczesny kawałek technologii, która nie tylko dobrze działa, ale i zjawiskowo wygląda. Lubię to.

Sama podstawka przypomina mi model z 144 Hz odświeżaniem, który recenzowałem wcześniej. Oferuje równie duży zakres wysokości oraz pochylenia jak w tamtym wyświetlaczu, więc nie chciałbym się tu dublować. Powiem jedynie tyle, że jest masywna, umożliwia praktycznie dowolny układ oraz można ustawiać pivot zaledwie jedną ręką.

Kolejnym plusem jest oprogramowanie z poziomu systemu operacyjnego, dzięki któremu możemy np. podzielić ekran do aż 8 stref, w których możemy rozmieścić okna programów lub włączyć tryb autopivot, który po wykryciu ułożenia wysięgnika w pionie, automatycznie zmieni rozdzielczość i orientację ekranu. Jeśli pracujemy na długich dokumentach lub przeglądamy sporo stron internetowych, takie ustawienie monitora będzie dla nas zbawienne.

Monitor wyposażono w głośniki i niezależne od tego co dzieje się na ekranie wejście audio, więc możemy np. podłaczyć do niego telefon lub odtwarzacz MP3 i słuchać muzyki pracując nad czymś zupełnie innym. Niestety jakość wbudowanych głośników pozostawia sporo do życzenia, więc w wielu przypadkach prościej i efektywniej skorzystać z ulubionych słuchawek lub zewnętrznych głośników.

Przydatnym bajerem, który pozwala na wykorzystanie wielu złącz, jest możliwość swobodnego podzielenia ekranu tak, by każdy sygnał zewnętrzny zajmował określoną wielkość wyświetlacza. Możemy np. podłączyć odtwarzacz bluray przez HDMI i po prawej stronie oglądać film, by z lewej nadal pracować na komputerze. Możemy również uzyć tego rozwiązania jako Picture in Picture, gdzie obraz zewnętrzny możemy ulokować w rogu ekranu, by np. oglądać mecz w tle, a pozostałą przestrzeń wykorzystać do pracy lub grania. Dodajmy do tego parę portów USB 3.0 z boku monitora i dostajemy nie tylko monitor, ale również hub USB, dzięki któremu szybko podładujemy urządzenia mobilne lub bardzo szybko zrzucimy dane z dysków przenośnych. Wygodne, proste, przydatne.

Matryca IPS z podświetleniem LED oferuje znakomite kąty widzenia, wysoki kontrast, równe podświetlenie i świetnie odwzrowowane barwy, zarówno w filmach jak i grach. Jest to dobry wybór dla grafików, montażystów, graczy i ludzi, którzy cenią sobie swój wzrok. Nawet na minimalnym podświetleniu nie ma problemu z widocznością elementów, za co podziękują Wam przede wszystkim oczy. W połączeniu z ergonomiczną podstawką, nawet wielogodzinna praca lub rozrywka nie powoduje bólu lub niedogodności – oczywiście pod warunkiem, że wiecie jak ustawić konkretne elementy i ustawienia wyświetlacza.

Gracze nie powinni zauważać smużenia i przekłamań w grafice, jednak głównie ze względu na matrycę IPS. Nawet w ciemnych pomieszczeniach można było spokojnie grać i nie musiałem dopatrywać się lub rozjaśniać ekranu, by szukać przedmiotów lub przeciwników w podziemiach, piwnicach i innych ciemnych miejscach. Inputlag jest niezauważalny, więc nie musimy się bać o opóźnieniach w grach multiplayer, które szczególnie denerwują amatorów gier FPS.

Jeśli miałbym dopatrywać się minusów, dla mnie sporym rozczcarowaniem okazały się głośniki i z racji proporcji 21:9, pionowe paski w niektórych filmach. Rozumiem, że to nie wina monitora, lecz filmów i seriali, które oglądałem, jednak patrząc na dostępność materiałów w tym samym formacie co monitor, możecie tak jak ja, przez większość czasu podziwiać pionowe pasy i nieco kwestionować wybór tego typu wyświetlacza. Jeśli filmy nie są Waszym głównym przeznaczeniem dla tego monitora, możecie zupełnie zignorować ten aspekt, który dla kinomaniaka i zapalonego serialowca może okazać się być znaczącym.

Philips 298P4QJEB to doskonały monitor z matrycą IPS w formacie 21:9. Doceniam szczególnie możliwość płynnej regulacji we wszystkich płaszczyznach. Za tę cenę – jak najbardziej warto, jednak wcześniej warto rozważyć po co dokładnie kupujemy tego typu monitor. Jeśli są to tylko filmy, wtedy może warto zerknąć na inne modele tego producenta.

Po szczegółowe dane techniczne zapraszam na oficjalną stronę firmy Philips, która podesłała sprzęt do testów.

  • Frank

    Bardzo bym chciał przeczytać u Ciebie test monitora Acer XB270HU.

    • Mateusz Greloch

      Postaram się załatwić, choć nie obiecuję. Kontakt z firmą Acer jest troszkę utrudniony w Polsce.

  • Marq

    Będzie recenzja Steelseries Wireless H? Waham się między nimi a Trittonami.