Bestia. Potwór. Monstrum. Takie słowa cisnęły się na usta, kiedy rozpakowałem zakrzywiony, 34-calowy monitor Samsung SE790C. Miałem już okazję testować monitory o proporcjach 21:9, ale jest to mój pierwszy, zakrzywiony egzemplarz o tak dużym rozmiarze. Na szczęście moje biurko miało jeszcze zapas miejsca, więc pełen ekscytacji przystąpiłem do weryfikowania przydatności zakrzywienia w kontekście monitora.

Zacznijmy od samego designu, który jak na monitor, mocno mnie urzekł. Począwszy od stylowej, regulowanej podstawki i wygiętej w tym samym stopniu “nóżki”, poprzez materiały z których wykonano obudowę, aż do ogólnego uczucia obcowania z produktem klasy premium. Na rynku jest wiele monitorów, które technologicznie są prawdziwymi potworami, jednak wyglądają mocno “odpustowo”. W tym przypadku nie tylko nie wstydziłem się użyczyć monitorowi miejsca, ale zauważyłem, że odwiedzający mnie znajomi właśnie na niego zwracali uwagę w pierwszej kolejności. Samsungowi udało się stworzyć model, który nie jest “tylko monitorem”, ale staje się ładnym i przyciągającym wzrok dodatkiem do gustownego biura lub pieczary gracza. Z powodzeniem mogę sobie wyobrazić, jak niejedna osoba na wysokim, korporacyjnym stanowisku postawiłaby go u siebie i tym samym nie szpeciła biurka. Rozumiem, że to mocno subiektywna kwestia, ale lubię się otaczać przedmiotami, które są nie tylko funkcjonalne, ale również niosą za sobą pewne estetyczne wartości.

Z tyłu tego, prawie 10-kilogramowego, urządzenia znajdziemy szereg wejść gotowych na przyjęcie sygnałów audio-video. Dwa wejścia HDMI, Display Port, 4 gniazda USB 3.0, wejście słuchawkowe oraz PC-IN. Muszę tutaj wspomnieć o opcji multi-display, która pozwala podzielić całą przestrzeń monitora na dwie połówki, na której wyświetlimy obraz z różnych źródeł wejścia. Możliwe jest więc np. oglądanie telewizji lub granie na konsoli z użyciem jednego portu HDMI, podczas gry podłączony do drugiego portu HDMI komputer wypełni pulpitem pozostałą część matrycy. Jeśli komuś zależy na energooszczędności, to może zainteresować go to, że podczas pracy, na maksymalnym podświetleniu, monitor pobiera nieco poniżej 80W energii. Na szczęście podczas czuwania, wartość ta spada do zaledwie 0,5W.

SE790C posiada też głośniki stereo, jednak jak to w przypadku monitorów bywa, lepiej podłączyć własne, zewnętrzne. Kinomani i techno-maniacy będą narzekać na słabe basy, jednak Ci, którzy nie są szczególnie przewrażliwieni pod kątem czystości odsłuchu, będą je z powodzeniem stosować na co dzień, zamiast inwestować dodatkowo w koszta zakupu kolumienek. Muszę jednak zaznaczyć, że wbudowane głośniki grają dobrze do około 70% mocy, powyżej można odczuć przekłamanie dźwięków i lekkie trzeszczenie wysokich i średnich tonów. Nie było to kwestią plików źródłowych, bowiem podobnie zachowywały się koncerty na blurayu, które odtwarzałem za pomocą PlayStation 4 w nieskompresowanej formie. Może wielu z Was nie zwróci na to uwagi, ale w moim przypadku, słuch mam lepszy niż wzrok :)

Seria monitorów Samsung Curved jest reklamowana jako multimedialna, z dużym naciskiem na gry i filmy. Jak się okazuje, parametry, którymi kusi producent z powodzeniem pomogą też w codziennej pracy biurowej i usprawnią wydajność niejednego pracownika, który dotychczas potrzebował co najmniej dwóch monitorów. Przetestowałem obie opcje i myślę, że pomogę rozwiać pewne wątpliwości co do słuszności zastosowania tego typu matrycy w monitorach.

Do rzeczy: kupując ten monitor z serii Curved, otrzymujemy ogromną, 34-calową matrycę VA w panoramicznym formacie. Rozdzielczość Ultra WQHD, to aż 3440×1440 pikseli powierzchni roboczej. Wysoki kontrast, szerokie kąty widzenia (178 stopni w pionie i poziomie) oraz szereg usprawniaczy obrazu to standard w tej klasie monitorów, jednak to nie tymi parametrami zagrywa producent. Powodem, dla którego zebraliśmy się dziś, jest zakrzywienie, które na pierwszy rzut oka wydaje się być całkowicie zbędne, choć po czasie przyzwyczajamy się do niego i powrót do płaskiego monitora może nieco zaboleć.

Pierwsze pytanie jakie zawsze padało, kiedy mówiłem, że testuję zakrzywiony monitor: “jak duże jest zakrzywienie?” – odpowiedź znalazłem na stronie producenta. Gdyby ustawić zakrzywione monitory bokiem w bok, stworzyłyby okrąg o średnicy 3 metrów. W rzeczywistości zakrzywienie nie jest mocno odczuwalne, bowiem wzrok szybko przyzwyczaja się do głębi. Samsung zakrzywienie matrycy tłumaczy naturalnością takiego rozwiązania, bowiem będzie miało taką samą odległość do wyświetlacza, niezależnie czy patrzymy w lewą stronę, środek lub prawą krawędź urządzenia. Może to chwyt marketingowy i zadziałał tu efekt placebo, ale rzeczywiście przywiązałem się do tego rozwiązania i widzę, dlaczego te monitory cieszą się taką popularnością.

Muszę tutaj doprecyzować, bowiem zatwardziali gracze raczej nie sięgną po modele Curved, przyczyn jest sporo: od braku 144 Hz odświeżania, po matrycę VA, która jest wolniejsza od TN, a przez rozmiar kończąc. O ile 34 cale brzmią majestatycznie, tak na wyższym poziomie gamingu, kiedy gracze ocierają się już o bardzo profesjonalne rozgrywki lub próbują ugrać sporo na najwyższym poziomie kompetytywnych zmagań, każdy parametr, który ich ogranicza, zostaje uznany za przeszkodę i taki produkt jest eliminowany drogą selekcji naturalnej. Na szczęście dla Samsunga, power-userzy wymagający najwyższej wydajności i patrzący na każdą cyferkę w opisie stanowią zaledwie ułamek wszystkich graczy i dotyczy głównie entuzjastów gier online typu FPS oraz strategii.

Przetestowałem monitor w bojach za pomocą m.in. Counter-Strike: Global Offensive, League of Legends, Diablo III, Wiedźmina 3: Dziki Gon oraz Mad Maxa. W CS:GO, w natywnej rozdzielczości, szeroki ekran sprawiał wrażenie zbyt dużego do ogarnięcia, ale po krótkim przyzwyczajeniu, dało się spokojnie rozgrywać kolejne mecze. Niestety po przygodzie z monitorami 144 Hz, SE790C nie przekona do siebie amatorów grania online w strzelanki. Do gier typu MOBA [Dota 2, League of Legends] nadaje się już lepiej, głównie za sprawą poszerzonego zasięgu  który uzyskuje się dzięki tak szerokiej matrycy. Dla przykładu, grając w LoL-a, będąc w krzakach na bocie, byłem w stanie obserwować co dzieje się w okolicy smoka. W pewnym momencie uznałem, że to zbyt mocne ułatwienie i faktycznie ktoś, kto nie posiada panoramicznego monitora, jest w gorszej sytuacji. Mówi się, że sprzęt nie gra, ale… miałem łatwiej :) W Diablo III sytuacja identyczna – szerszy przegląd pola sprawił, że szybciej odkrywałem mapę i mniej błądziłem.

Matryca VA dostarczała szeroką paletę barw, a wysoki kontrast pomagał w ciemniejszych pomieszczeniach. Ta sama sytuacja powtórzyła się w przypadku Wiedźmina i Mad Maxa – gry single player nie potrzebują 144 Hz do zachwycania i panoramiczny obraz zdecydowanie nadawał tym grom filmowego klimatu. Jest jednak jeden gatunek gier, który moim zdaniem idealnie nadaje się do ogrywania na zakrzywionym ekranie – są to gry wyścigowe, gdzie coraz częściej w widoku zza kierownicy można zerkać przez boczne szyby. Pomyślcie sobie, jak grałoby mi się w chociażby Need for Speed lub DiRT, gdybym posiadał urządzenie zdolne do podążania za moim wzrokiem lub ruchami głowy i przekładające to na ruchy postaci w grze. Połączenie tak dużego, zakrzywionego ekranu wraz z panoramicznym wyświetlaczem VA może sprawdzać się w grach dla pojedynczego gracza, jednak jak pisałem wcześniej, do rozgrywki online na wysokim poziomie raczej nie wybrałbym tego modelu. Zdaję sobie sprawę z tego, że tak wymagających użytkowników nie jest wielu, ale czuję potrzebę, by o tym wspomnieć.

Ale nie samymi grami człowiek żyje! Sporo czasu spędziłem na przeglądaniu stron WWW, pracy w edytorze tekstu oraz na mniejszej lub większym udziale w codziennej, zdalnej pracy. Jeśli ktoś z Was jest dosłownie przyklejony do Twittera lub korzysta z narzędzi do monitorowania lub moderowania social media, to pokocha przestrzeń roboczą, którą oferuje SE790C. W Tweetdecku mam 12 kolumn, wszystkie byłem w stanie obserwować jednocześnie. Koniec z przewijaniem! W przypadku przeglądania stron WWW, często łapałem się na tym, że przyklejałem stronę do jednej krawędzi monitora, a na drugiej odpalałem Twittera lub oglądałem zaległe seriale. Multitasking to kolejna zaleta monitorów panoramicznych, za którą tęsknię. Na początku obawiałem się, że oglądanie filmów wymusi na mnie częste ruchy głową by czytać napisy, jednak było to założenie błędne. Nie ukrywam jednak, że musiałem nieco odsunąć monitor od siebie, by móc komfortowo z niego korzystać. Taki urok 34 cali.

Potwierdzam teorię Samsunga o wygodzie zakrzywienia. Nie czułem zmęczenia, nawet po parogodzinnych maratonach, ale wierzę w to, że zależało to również od odpowiedniej konfiguracji podświetlenia, kontrastu, barw i nie świeceniu sobie po oczach zbytnimi fajerwerkami podczas użytkowania go w nocy. Nie wiem na ile to kwestia mojego wzroku, a na ile zakrzywienia ekranu, jednak oceniając mocno subiektywnie, oko nie męczyło się tak szybko, jak w przypadku chociażby monitora 4K, który ostatnio gościł u mnie na testach. Czy takie rozwiązanie przyjmie się wśród innych producentów? Szczerze wątpię. Mając do wyboru ten monitor za 3,5 tysiąca złotych, a panoramiczny, ale niezakrzywiony, na matrycy IPS, kosztujący połowę tego, przeciętny Kowalski raczej zdecyduje się na rozwiązanie tańsze. Ludzie bardziej podatni na głębię obrazu może inaczej odczuwają krzywiznę matrycy i liczę się z tym, że sam nie jestem najlepszym obiektem do tego typu ocen [nawet filmy 3D odczuwam troszkę inaczej niż “zdrowy” osobnik :)], ale widzę potencjał i zamysł designerów, bowiem w wyścigi grało mi się znakomicie. Aż strach pomyśleć, jak wyglądałyby symulatory lotu lub chociażby World of Tanks, na paru takich obok siebie. Przewaga widoczności nie mogłaby pozostać niezauważona.

Dla kogo więc jest ten monitor? Na pewno dla ludzi, którzy chcą go używać jako swojego głównego, a nie wymagają specjalistycznych parametrów. Profesjonalni graficy wybiorą matrycę IPS, hardkorowi gracze pewnie skuszą się na 144 Hz TN-kę. Większość ludzi, którzy nie wiedzą o czym teraz piszę nawet nie poczują różnicy pomiędzy matrycą VA i IPS, więc nawet zdjęcia z imprez rodzinnych czy filmy będą wyglądały o niebo lepiej niż na tańszych monitorach z bladymi matrycami TN. Montażyści jako podgląd użyją innego monitora, ale panoramiczny obraz usprawni ich pracę powodując, że jednocześnie podejrzą większy obszar roboczy i nie będą tracić czasu na przesuwanie małych odcinków materiału w lewo lub prawo. Również w przypadku pracy na arkuszach kalkulacyjnych, programach do kodowania lub aplikacji webowych da się odczuć, że dodatkowa przestrzeń znacznie ułatwia pracę. W razie potrzeby można mieć otwarte parę aplikacji i sprytnie je poustawiać, by nie tracąc na wydajności, korzystać z każdej z nich jednocześnie. Przeglądarka, dokument tekstowy, film i Twitter jednocześnie? Żaden problem. Jest to również dobre rozwiązanie dla kogoś, kto nie ma miejsca na dwa monitory na biurku, lub nie chce sobie zbytnio komplikować zajmowanej przestrzeni.

Mały minus za obsługę ustawień monitora za pomocą małego joysticka z tyłu obudowy. Postawiłem monitor na biurku bez przyglądania się konstrukcji od tyłu i zastanawiałem się gdzie znajdę przycisk włączania. Podjarany Matt jest głupi, ale musicie mi to wybaczyć, bardzo szybko chciałem zobaczyć jak ten monitor sprawuje się w akcji. Nie zmienia to faktu, że sięganie do tyłu za każdym razem, kiedy chce się coś przestawić, jest co najmniej niewygodne.

Pomimo momentów, kiedy przeklinałem 60 Hz podczas grania w Counter-Strike’a, z wielkim bólem rozstawałem się z tym monitorem. Po pewnym czasie zaczęło mi brakować zakrzywienia ekranu, panoramicznego obrazu, barw i możliwości pracy na wielu aplikacjach jednocześnie. Na miejsce ładnie opakowanego produktu, trafił poprzedni, plastikowy, gruby i wypruty z barw monitor, który przy 34-calowym potworze wydawał się zaledwie tabletowym rozwiązaniem. Mógłbym pisać jeszcze więcej, jednak myślę, że po tej krótkiej lekturze jesteście w stanie określić jakimi użytkownikami jesteście oraz czego szukacie w monitorze i ocenić, czy Samsung SE790C jest tym, czego chcecie. Przyznam szczerze, że gdyby nie zaporowa cena, z pewnością wziąłbym go pod uwagę jako swój główny monitor, uzupełniając go jednym 144 Hz, który doskonale dopełniłby całości i jednocześnie zaspokoił moje gamingowo-CS’owe zapędy.

Well done, Samsung.

LOGO

Za użyczenie sprzętu do recenzji dziękuję firmie Samsung Electronics Polska.
Zdjęcia są własnością Aleksandry Świetlik – zabrania się kopiowania bez uprzedniej zgody autorki.

  • M

    Ciekawa recenzja, sam chętnie ograłbym taką bestie, chociaż pewnie age of empires I sprawiałby trochę kłopotów w takiej rozdzielczości. (P.S. Jednak fan ;P)

    • Mateusz Greloch

      Wiedziałem, że fan! :) A jeśli chodzi o RTS-y i MOBA, to widzisz więcej niż przeciwnik – z tego co wiem, to Age of Empires ma chyba mod pod proporcje 21:9.

  • Ghost-Knighter

    Jak daleko trzeba od niego siedzieć, żeby spokojnie wszystko ogarnąć?

    • Mateusz Greloch

      Ja siedziałem jakieś 70 cm od niego i było to troszkę za blisko. Myślę, że około 90-100 cm jest optymalną wartością.

  • Omibo

    Zazdroszczę, słyszałem, że to całkiem udany eksperyment te całe zakrzywione ekrany, pytanie czy faktycznie tak wygodne i nie męczy?

    • Mateusz Greloch

      Nie narzekałem na ból oczu czy jakąkolwiek inną przypadłość podczas użytkowania. Ale ponowne przejście na płaski monitor troszkę zabolało :)

  • Nieufny

    Ile posmarowali? :)

  • woooooooooooooooooot

    Taki z Ciebie gracz, a chwalisz wolną matrycę VA z 60 Hz i jeszcze chcesz, żeby ludzie na tym grali?

    • Mateusz Greloch

      Do gier single player 144 Hz nie są koniecznością. Kowalskiego przyciągną barwy VA, które mimo wszystko pozostawiają matryce TN w tyle. Kumam, że wielu z nas wie o czym teraz piszemy, ale jeszcze większa część nawet nie zauważyłaby różnicy, a widząc w sklepie barwy VA, zdecyduje się właśnie na taki model.

  • MyriuR

    Ciekawe jak wypadają telewizory Curved : )

    • Mateusz Greloch

      A test chcesz? :)

      • MyriuR

        Czemu nie: D