Znajomi często pytają mnie…. Wróć, nie pytają. Ale temat siedzi mi w głowie już od paru tygodni, odkąd mogłem zainstalować w obudowie dysk HyperX Savage 240. Wybaczcie za natłok tej nazwy, ale akurat taki wpadł mi w łapki :) Dysk pod system już mam, więc ten mogłem spożytkować tylko i wyłącznie na gry, programy i testy. Zaczynam zabawę!

Design SSD

Na wstępie muszę zaznaczyć jedną rzecz – jeśli zależy Wam na ekspozycji podzespołów i macie obudowę z oknem gdzie zadbano o widoczność dysków twardych, HyperX Savage będzie prezentował się bosko. Czerwone, metalowe wykończenie powoduje, że mimowolnie wzrok zatrzymuje się właśnie na tym elemencie, szczególnie jeśli reszta elementów również ociera się o czerwień. Ale co poradzić, jedną z moich ulubionych gier jest Need For Speed Underground 2 gdzie wszystko się świeci :) Dodatkowo miłym ułatwieniem jest dodanie szyny, dzięki której dysk zmieści się do 3,5” luki na dyski twarde w obudowie. W moim Zalmanie Z1 Neo montaż odbywa się bez użycia jakichkolwiek narzędzi, więc wystarczyło dokręcić szynę do dysku i wsunąć w lukę. Podłączenie kabelków i można instalować system.

kingston_hyperx_savage_240gb_ssd_1

A wracając do tematu, każdy, kto choć trochę interesuje się komputerami wie, że dyski SSD mają zupełnie inną konstrukcję niż te tradycyjne – HDD. SSD nie mają wielu elementów mechanicznych, pozbawiono ich dysków magnetycznych, przez co nie uświadczymy ich drgania lub jakiegokolwiek ruchu podczas pracy. Są bezszelestne i zajmują zdecydowanie mniej miejsca w obudowie. Standardem dla SSD jest rozmiar 2,5 cala grubości, kiedy HDD mają zazwyczaj o cal więcej. Zaletą dysku SSD jest na pewno jego szybkość odczytu i zapisu danych, która jest zdecydowanie szybsza. Wadą są mniejsze pojemności i wyższa cena. Szybkie porównanie – dysk HDD 500 GB kupimy za około 150 zł, dysk SSD o tym samym rozmiarze to już koszt około 500 zł. Za 420 zł możemy też kupić dwa dyski HDD o łącznej pojemności 2 TB i jeszcze zostanie nam 80 zł na przyjemności.

A nie padnie?

Jeśli zastanawiacie się jak z żywotnością takiego dysku, to muszę Was uspokoić. Dyski SSD nie mają mechanicznych elementów, które mogą ulec losowemu uszkodzeniu. W naprawdę dużym uproszczeniu, SSD to taki duży pendrive, w środku którego nie kręcą się dyski magnetyczne, jak w standardowych dyskach HDD. Mniej obracających się elementów = mniejsza szansa na uszkodzenie mechaniczne. Dodatkowo, Kingston w dyskach HyperX dokłada 3-letnią gwarancję producenta. W praktyce korzystam jeszcze z dysku SSD kupionego w 2010 roku i do dziś mnie nie zawiódł, więc o HyperX Savage się nie martwię.

Po co więc płacić tak dużo za SSD? Jak już wspomniałem – szybkość dostępu do danych

Wyobraźmy sobie start Windowsa 10 od zera. Nie mówię tu o wyjściu z hibernacji, tylko wyłączeniu komputera wieczorem i włączeniem rano. Na dysku SSD HyperX Savage 240, system odpalił mi się w dokładnie 11 sekund [nie był czysty, wręcz jest zawalony plikami systemowymi i innym tałatajstwem]. Z hibernacją, czas ten zszedł do 9 sekund. Zanim wrzuciłem sklonowaną partycję na SSD, komputer na dysku HDD Samsunga odpalał się w 23 sekundy. Różnica jest więc spora. Później, z ciekawości zainstalowałem czysty system na dysku SSD – instalacja odbyła się z pendrive Kingstona w standardzie USB 3.0. – system zainstalował się z zegarkiem w ręku 7 minut. Jako instalację rozumiem kliknięcie „Dalej” po wybraniu czystego dysku, rozpoczęcie kopiowania plików, aż do ekranu konfiguracji systemu. Czy ktoś z Was pamięta instalację XP na starszych komputerach, która czasami trwała nawet do 30 minut?

Start systemu to tylko początek. Weźmy pod uwagę z ilu programów korzystamy i ile się odpalają. Czasami odpalam bardziej zaawansowane aplikacje – edytory zdjęć, edytory audio-video lub najlepszy przykład, czyli gry. Start programów jest znacznie szybszy na dysku SSD. Sam system również chodzi sprawniej i stabilniej, bo dyski SSD przystosowano do ciągłej wymiany danych, więc to idealne dyski pod system, który ciągle coś zapisuje i wygrzebuje.

A jak HyperX Savage 240 sprawuje się w praktyce? Ja byłem w szoku

W komputerze mam jeszcze dysk HDD, więc ten sam plik video o długości jednej minuty i rozdzielczości 1920×1080 i 30 klatkach na sekundę wyrenderowałem najpierw na dysk tradycyjny, a następnie na SSD. Różnica wyniosła odpowiednio 40 sekund na HDD i 25 sekund na SSD. W obu przypadkach zadbałem o to, by plik pobierano z dysku, na którym docelowo renderuje się gotowy materiał. A teraz pomyślmy, że mamy do wyrenderowania dłuższy film, powiedzmy dwudziestominutowy. Różnica 37% w czasie eksportu nagle robi się znaczna, prawda? Odpaliłem też render archiwalnego odcinka podcastu InputLag.pl – 2 godziny i 13 minut plików audio wyrenderowałem na HDD (23 minuty) i SSD (19 minut). Różnica niewielka, ale tłumaczę to tym, że sam rozmiar plików audio i ich kompresja to głównie zadanie procesora, który może być wąskim gardłem – wszak dysk może przyjąć znacznie szybsze tworzenie plików.

witcher3_2015_12_24_0csqe4

W grach różnica przekłada się głównie na czasy ładowania. Dysk SSD ma niemalże marginalny wpływ na klatki na sekundę, by nie powiedzieć zerowy. Co tam ostatnio mam na tapecie? Wiedźmin 3: Dziki Gon GOTY – czas ładowania zapisu stanu gry od kliknięcia w menu do respawnu postaci poza miastem, w szczerym lesie pod Novigradem: HDD 40 sekund, SSD 26 sekund. To prawie 35% szybciej! Tak, dysk SSD to spoko sprawa dla niecierpliwych graczy. Nie mam zamiaru wymieniać więcej gier, bo wiadomym jest, że SSD będzie szybsze od HDD i śmiało możemy przyjąć, że różnica ta będzie mniej więcej na poziomie 30-40% na korzyść tego pierwszego. Obecnie mój setup wygląda tak, że na dysku SSD 120 GB trzymam system, HyperX Savage służy jako drugi dysk SSD wyłącznie do gier i renderowania materiałów audio-wideo. Uważam, że nadaje się do tego bardzo dobrze, choć patrząc na ofertę konkurencji, cena może przerażać. Więcej testów poniżej:

Pamiętajcie jeszcze o jednym – to, że macie wyrąbany w kosmos sprzęt nie oznacza, że czasy ładowania gier będą trwały po kilka sekund. Ważna jest optymalizacja danego tytułu i to, czy producent zadbał o odpowiednie wykorzystanie zasobów przez swoje linijki kodu. Jeśli jakaś gra, ładuje się Wam po parę minut na dysku HDD, SSD nie przyspieszy tego czasu do kilkunastu sekund, ale na pewno nieco ten czas skróci.

A co z konsolami?

Opłacalność zakupu dysku SSD do konsoli nieco mija się z celem. Jak mówiłem, najtańszy dysk 500 GB to jakieś 500 zł, a te 500 GB bardzo szybko zapełnimy, szczególnie, jeśli preferujemy wyłącznie cyfrową dystrybucję. Jeśli jednak gramy wyłącznie w gry z dysku twardego, SSD skróci czas początkowego ładowania gier i loadingów już w jej trakcie, a do tego dysk nie wyda ani jednego dźwięku. Nie wytworzy też takiej ilości ciepła co standardowy dysk HDD, co może przełożyć się na niższe natężenie hałasu z wnętrza konsoli. Niestety obciążenie procesora i karty graficznej wewnątrz będzie identyczne, więc jeśli tak jak ja, posiadacie PlayStation 4 w wersji premierowej, prawdopodobnie i tak jesteście przyzwyczajeni do odkurzacza spod telewizora.

To jak? Kupować?

Nie da się ukryć, że cena dysków SSD systematycznie spada. O ile kupno dysku 200 GB do PC i wydanie 200 zł to nie jest problem, bo za parę miesięcy możemy dokupić kolejny i włożyć do obudowy, tak do konsoli włożymy tylko jeden. Wtedy chcielibyśmy mieć jeden o większej pojemności, ale zaporową może okazać się cena. Jako człowiek oszczędny, wybrałbym kompromis, czyli dyski hybrydowe. Jako człowiek, który musi mieć wszystko już, a najlepiej już teraz, pewnie zapłaciłbym i te 500 zł, by włożyć 500 GB SSD do konsoli. Ciężkie jest życie power-usera, ale to już mój problem :) Dlatego odpowiadając na pytanie z tytułu – czy do komfortowego grania potrzebujemy dysku SSD? Tylko, jeśli zależy nam na obniżeniu czasu ładowania, większej ciszy i mniejszej temperaturze wnętrza. Tutaj niepodzielnie rządzą dyski SSD i nie bez powodu są podstawą dzisiejszych zestawów komputerowych. Jeśli jeszcze nie macie, polecam. Jeśli już macie jeden na system – drugi, większy na gry/rendery znacznie przyspieszy pracę i rozrywkę.

Zdaję sobie sprawę, że to tak naprawdę dopiero zalążek, ale nie każdy chce natłoku cyferek – jestem do dyspozycji w komentarzach :)

Dysk Savage 240 do testów użyczyła firma HyperX.

Platforma testowa

 

Model Zdjęcie Dostawca
Zalman Z1 Neo  Zalman-Z1-Neo
 Zalman
Intel i7-6700k  i7  INTEL
Corsair LPX Vengeance DDR4 2800Mhz  CORSAIR  Corsair
HyperX Savage 240 GB  HyperXSavage
 HyperX
Gigabyte GTX 1070 G1  
gtx-1070
 Gigabyte
Corsair CX600  CX600  Corsair
Thermaltake Macho rev. B  MACHO
ASUS Z170
Pro Gaming
 Z170

 

  • Warto dodać, że dysk ssd potrafi dodać skrzydeł zwłaszcza starszym pecetom. Miałem kiedyś starego, ośmioletniego kompa, który chodził jakby chciał, a nie mógł. Wymiana HDD na SSD sprawiła, że komp zaczął wreszcie reagować na polecenia w czasie krótszym, niż czas potrzebny na zaparzenie kawy :)