Pamię­ta­cie jak to było w cza­sach, kie­dy żyły dino­zau­ry, a Mada­ga­skar był opa­no­wa­ny w 100% przez rośli­ny? Ja też nie — ale ten doku­ment uświa­do­mi Wam w jaki — praw­do­po­dob­ny — spo­sób lemu­ry prze­do­sta­ły się na wyspę i cał­ko­wi­cie ją opa­no­wa­ły.

Lemu­ry, któ­re jako pierw­sze przy­by­ły na Mada­ga­skar, przez milio­ny lat ewo­lu­owa­ły w set­ki róż­nych gatun­ków — o róż­nej bar­wie, wiel­ko­ści i umie­jęt­no­ścia­mi przy­sto­so­wa­nia się do ota­cza­ją­cych warun­ków. Dziś są zwie­rzę­ta­mi zagro­żo­ny­mi wygi­nię­ciem, ale dzię­ki poświę­ce­niu ludzi, mają coraz więk­szą szan­sę na prze­trwa­nie. Dr Patri­cia Wri­ght, któ­ra pro­wa­dzi nas przez cały film, poka­zu­je nie­zwy­kle róż­no­rod­ną rodzi­nę lemu­ro­wa­tych.

Film prze­no­si nas na naj­więk­szą wyspę Afry­ki — dzię­ki oku­la­rom 3D i cyfro­wym kame­rom IMAX 3D — oglą­da­my wido­ki zapie­ra­ją­ce dech w pier­si, a słod­kie lemu­ry mamy na wycią­gnię­cie ręki — aż chcia­ło­by się je od razu pogła­skać.

 Chy­ba nie powie­cie mi, że po obej­rze­niu tego zwia­stu­nu nie macie ocho­ty na wię­cej tych nie­sa­mo­wi­tych zwie­rząt, egzo­tycz­nych wido­ków czy świet­nej ścież­ki dźwię­ko­wej, w któ­rej znaj­du­ją się popu­lar­ne, zna­ne i ogól­nie lubia­ne kawał­ki. Mi oso­bi­ście przy­pa­dły do gusty lemu­ry o któ­rych mówi się, że “tań­czą”, choć te “śpie­wa­ją­ce” są rów­nież nie­zwy­kle uro­cze i zabaw­ne — wywo­łu­ją uśmiech na twa­rzy każ­de­go widza w kinie.

Jeśli lubi­cie oglą­dać Ani­mal Pla­net, Natio­nal Geo­gra­phic Cha­nel lub fil­my przy­rod­ni­cze z dobrym lek­to­rem — a chy­ba każ­dy sły­szał choć jeden z Kry­sty­ną Czu­bów­ną — to i ten doku­ment przy­pad­nie Wam do gustu i będzie­cie się czuć jak na kana­pie przed tele­wi­zo­rem w nie­dziel­ny pora­nek.

Chcia­ła­bym wam pole­cić jeden taki pro­gram, na któ­re­go emi­sję zawsze wycze­ku­ję, a jest to “Klan sury­ka­tek” (na kana­le TVP), któ­ry mogła­bym oglą­dać codzien­nie. Jest on reży­se­ro­wa­ny jak serial lub dobry film i przed­sta­wia losy tytu­ło­wych boha­te­rów — rodzi­ny sury­ka­tek, któ­re wal­czą o prze­trwa­nie i domi­na­cję mię­dzy sobą. Z odcin­ka na odci­nek pozna­je­my dal­sze losy tych zwie­rząt, co jest faj­ną odskocz­nią od pro­gra­mów edu­ka­cyj­nych lub jed­no­od­cin­ko­wych mate­ria­łów doku­men­tal­nych.

Desktop17-001

To nie jest pierw­szy tego typu film na dużych ekra­nach, bowiem kino Cine­ma-City IMAX  posia­da w swo­jej ofer­cie “podró­że” do innych zaka­mar­ków Zie­mi już od paru­na­stu lat — pamię­tam jak wiel­kie wra­że­nie zro­bił na mnie seans o głę­biach oce­anu w kla­sie pod­sta­wo­wej. Pozy­cje są kie­ro­wa­ne głów­nie dla naj­młod­szych widzów, ale każ­dy kto chce bli­żej poznać świat — dzię­ki oku­la­rom 3D i gigan­tycz­nym ekra­nie z dwo­ma pro­jek­to­ra­mi (pra­wym i lewym) — może to zro­bić nie wyda­jąc astro­no­micz­nych kwot na zagra­nicz­ne wyciecz­ki.