Scen­ka rodza­jo­wa. Miesz­kan­ko wyre­mon­to­wa­ne, ale nagle pada z jej ust zda­nie, któ­re­go boi się każ­dy mąż: „Musisz wynieść te sprzę­ty do inne­go poko­ju”. Jak każ­dy samiec, cenię sobie wydaj­ność, więc w gło­wie od razu koła­cze się myśl „cią­gnąć kabel z route­ra w salo­nie, po dro­dze tyle ścian i pane­le już poło­żo­ne – nosz… oczy­wi­ście Kocha­nie!”. Tak oto tra­fił do mnie Link­sys RE6300.

Napraw­dę roz­wa­ża­łem kup­no 30 metrów kabla i prze­cią­gnię­cie ich przez dwa poko­je, by ustrzec się stra­ty trans­fe­ru. Stre­amy są wyma­ga­ją­ce, szcze­gól­nie dla uplo­adu, a codzien­ne odbie­ra­nie i wysy­ła­nie kil­ku­dzie­się­ciu GB danych z pra­cy było­by udrę­ką bez pręd­ko­ści trans­fe­ru za jaką pła­cę ope­ra­to­ro­wi. Krót­ki wywiad śro­do­wi­sko­wy, ktoś rzu­ca na Twit­te­rze hasło „exten­der WiFi”. Szyb­kie googlo­wa­nie i mam na oku dwa mode­le, oba Link­sy­sow­skie, ale jeden ofe­ru­je stan­dard  802.11 ac. Wybór padł na RE6300.

P1040134

Przy­cho­dzi paczusz­ka, na samym urzą­dze­niu gustow­na not­ka z proś­bą o zre­se­to­wa­nie przed użyt­ko­wa­niem. Krót­ka chwi­la z instruk­cją, wzmac­niacz przy­wró­co­ny do usta­wień domyśl­nych. Ścią­gam apli­ka­cję na tele­fon, wkła­dam odbior­nik do gniazd­ka sie­cio­we­go w doce­lo­wym poko­ju, odpa­lam apli­ka­cję i wstęp­nie kon­fi­gu­ru­ję. Jak się oka­zu­je, gniazd­ko znaj­du­je się w opty­mal­nej odle­gło­ści, a przy­naj­mniej tak infor­mu­je apli­ka­cja. Wci­skam przy­cisk WPS na wzmac­nia­czu sygna­łu i na route­rze, a RE6300 sam usta­wia co trze­ba, klo­nu­jąc sieć WiFi w obu czę­sto­tli­wo­ściach (2.4 GHz i 5 GHz). Dio­da z przo­du świe­ci się na zie­lo­no, co ozna­cza, że połą­cze­nie zosta­ło nawią­za­ne i jest sta­bil­ne. Cały pro­ces zajął nie wię­cej niż 5–10 minut. Baj­ka!

Z cie­ka­wo­ści odłą­czy­łem jesz­cze exten­der. Wycią­gną­łem lap­to­pa i spraw­dzam pręd­kość w poko­ju z route­rem przez speedtest.net – z dekla­ro­wa­nych przez pro­vi­de­ra 300 Mb/s down­lo­adu i 40 Mb/s uplo­adu, lap­top łapie rap­tem 180/21. Wysze­dłem na bal­kon – w linii pro­stej, do route­ra pro­wa­dzą 2 gru­be ścia­ny [sta­ry blok]. Zasięg z czte­rech kre­sek spadł do jed­nej, nie wró­ży to za dobrze wyni­kom testu. Mie­rzę pręd­kość jesz­cze raz – 19/4. Tra­ge­dia.

Wra­cam do gniazd­ka, pod­łą­czam exten­der, sto­ję z lap­to­pem przy wzmac­nia­czu i odpa­lam po raz kolej­ny test. 120/15. Not bad. Wycho­dzę na bal­kon, trzy kre­ski zasię­gu WiFi, 60/12, czy­li trzy razy wię­cej, niż bez wzmac­nia­cza sygna­łu. Net­flix w Ful­lHD nie tnie, więc już teraz wiem, że mogę spę­dzać let­nie wie­czo­ry na leża­ku z kolej­ny­mi sezo­na­mi Oran­ge is the New Black. I o to cho­dzi­ło!

12

Pozo­sta­je jesz­cze jed­na palą­ca kwe­stia – lap­top nie ma naj­moc­niej­szej kar­ty sie­cio­wej, a doce­lo­wo będę korzy­stał z dwóch sta­cjo­na­rek, któ­re nie mają bez­prze­wo­do­wej kar­ty sie­cio­wej. Pro­blem? Żaden pro­blem – Link­sys RE6300 posia­da wbu­do­wa­ne giga­bi­to­we gniaz­do Ether­net, dzię­ki cze­mu mogę pod­łą­czyć kom­pu­ter bez­po­śred­nio do exten­de­ra. W moim przy­pad­ku do wzmac­nia­cza pod­łą­czy­łem naj­pierw giga­bi­to­we­go swit­cha, a dopie­ro od nie­go wyszły kable do dwóch sta­cjo­na­rek.

Pomy­śla­łem sobie, że wyni­ki z lap­to­pa mogą być pomniej­szo­ne o samą wydaj­ność kar­ty w lap­to­pie, więc po wpię­ciu kablem bez­po­śred­nio w pły­tę głów­ną i ponow­nie odpa­li­łem speedtest.net. Wynik moc­no mnie zasko­czył, bo war­tość down­lo­adu oscy­lo­wa­ła na pozio­mie 195/28 co w zupeł­no­ści wystar­czy mi do gra­nia i stre­amo­wa­nia. Zda­ję sobie spra­wę, że nie jest to 300/40, ale oby­ło się bez kucia ścian, roz­łą­cza­nia poło­żo­nych wcze­śniej pane­li na pod­ło­dze lub innych prze­ró­bek, któ­rych po 3 tygo­dniach remon­tu mam już ser­decz­nie dosyć.

Exten­der WiFi Link­sys RE6300 testu­ję już parę tygo­dni i jeśli cho­dzi o stre­amo­wa­nie w 1080p i ful­lHD – nie mam się do cze­go przy­cze­pić. Patrząc na to, z jaką łatwo­ścią uda­ło mi się skon­fi­gu­ro­wać urzą­dze­nie, nawią­zać i wzmoc­nić połą­cze­nie oraz wynik jaki osią­gną­łem, chy­ba nie będę babrał się z kabla­mi. My job here is done. Żona zado­wo­lo­na, ja posze­dłem na kom­pro­mis i nie mam na co narze­kać, a kie­row­ca auto­bu­su może i kla­skał, ale kto by go tam sły­szał na czwar­tym pię­trze ????

Z waż­nych infor­ma­cji – nie ma zna­cze­nia z jakie­go route­ra korzy­sta­cie. RE6300 nie jest wybred­ny i nie będzie narze­kał, jeśli waszym domo­wym cen­trum roz­ryw­ki zarzą­dza pro­dukt innej fir­my. Exten­der klo­nu­je dotych­cza­so­we usta­wie­nia sie­ci, więc nie ma potrze­by wpi­sy­wa­nia nowe­go iden­ty­fi­ka­to­ra SSID i hasła. Wasze urzą­dze­nia powin­ny z auto­ma­tu połą­czyć się z moc­niej­szym sygna­łem. Peł­ną spe­cy­fi­ka­cję zoba­czy­cie na ofi­cjal­nej stro­nie pro­du­cen­ta.

P1040130

Za 300 zł – moc­no pole­cam. Szcze­gól­nie oso­bom, któ­re nie tyle oba­wia­ją się remon­tów (jak ja), ale też tym, któ­rzy miesz­ka­ją w np. dom­ku jed­no­ro­dzin­nym, a ich router nie się­ga ogro­du lub robi to bar­dzo sła­bo. Wiem, że są tań­sze roz­wią­za­nia, ale nie mia­łem z nimi stycz­no­ści i nie wiem, czy ich wydaj­ność będzie niż­sza niż w testo­wa­nym prze­ze mnie urzą­dze­niu.

screenshot-cache-www.linksys.com-2018.09.03-14-01-34

Sprzęt do testów dostar­czy­ła fir­ma Link­sys.