Nie była­bym stu­dent­ką, gdy­bym nie robi­ła­bym wszyst­kie­go inne­go, niż nauka pod­czas sesji. Dzię­ki tym wspa­nia­łym oko­licz­no­ściom przy­ro­dy się­gnę­łam za pada i włą­czy­łam Lego Juras­sic World na Play­sta­tion 4. Połącz­cie Wasze ulu­bio­ne kloc­ki Lego z waszym ulu­bio­nym tytu­łem o dino­zau­rach i voila —  nuda zaże­gna­na. Nawet nie wie­cie jaką rado­chę mi dała ta gra, odcią­ga­jąc mnie od ster­ty nota­tek wala­ją­cych się po pod­ło­dze. Gra jest stwo­rzo­na dla tych naj­mniej­szych gra­czy, ale każ­dy fan całej try­lo­gii znaj­dzie dla sie­bie smacz­ki w tym prze­peł­nio­nym zaba­wą świa­tem. Jeże­li oglą­da­li­ście pierw­sze 3 fil­my to jestem pew­na, że wie­le momen­tów w grze, któ­re zosta­ły prze­ko­lo­ro­wa­ne pod­czas sce­nek prze­ryw­ni­ko­wych, z pew­no­ścią dopro­wa­dzą Was do śmie­chu.

Jeże­li czy­tasz ten arty­kuł i masz poni­żej 15 lat, będziesz bawić rów­nie dobrze jak 20 czy 30-latek — szcze­gól­nie w co-opie. Nie widzę żad­nej prze­szko­dy, by zasiąść do gra­nia całą rodzi­ną. Grę pomi­mo, że ogry­wa­łam samot­nie przez pierw­sze 3 czę­ści, to Mate­usz chęt­nie przy­łą­czył się do ogra­nia try­bu przy­go­do­we­go w świe­cie Juras­sic World i tego nie żało­wał.

Jak to w Lego, naj­więk­szą przy­jem­no­ścią jest przej­ście całej fabu­ły z serii Juras­sic Park/World. Przej­ście kam­pa­nii zaję­ło mi nie­co wię­cej niż 12 godzin, ale nie myśl­cie, że jest to koniec. Licz­nik wska­zy­wał mi jedy­nie 20% sta­nu ukoń­czo­nej gry. Po przej­ściu każ­de­go z roz­dzia­łów, bądź jak kto woli scen, otwie­ra się przed nami tryb gry otwar­te­go świa­ta, w któ­rym mamy moż­li­wość ogrom­nej swo­bo­dy przy odkry­wa­niu nowych gatun­ków, pojaz­dów, posta­ci i wie­lu innych opcji tej gry.

Myślę, że każ­dy gracz się­ga­ją­cy po ten tytuł przy­zna mi rację, że moż­li­wość wybra­nia dino­zau­ra za swo­je­go aktyw­ne­go “pion­ka” jest napraw­dę bar­dzo faj­nie prze­my­śla­nym pomy­słem. Gdy było mi dane ura­to­wać dino­zau­ra z pierw­szej czę­ści fil­mu “Juras­sic Park”, jak­że było moje pozy­tyw­ne zasko­cze­nie, że mogłam roz­wa­lać oto­cze­nie tym wiel­kim stwo­rze­niem! Chy­ba nie muszę dopo­wia­dać, że to nie jest jedy­ny dino, a pod­czas stop­nio­we­go prze­cho­dze­nia gry, odnaj­dzie­my wie­le sław­nych gatun­ków. Zdra­dzę Wam, że jest rów­nież opcja wybo­ru kon­kret­ne­go, zna­le­zio­ne­go wcze­śniej w grze “duże­go zwie­rząt­ka” żeby póź­niej sta­ra­no­wać nim parę rze­czy, a nawet wal­czyć z inny­mi dino­zau­ra­mi.

dxlfbtttjmxzkei1njlh

Jed­ny­mi z momen­tów, któ­re na pew­no przy­pa­dły mi do gustu są pości­gi, czy też uciecz­ki przed zęba­mi bestii, któ­ra chce nas zjeść na śnia­da­nie, bądź kola­cję (w zależ­no­ści o któ­rej porze gra­cie). Jest to faj­na, zręcz­no­ścio­wa odskocz­nia, jeśli mamy ocho­tę chwi­lę odpo­cząć od fabu­ły czy też szu­ka­nia nowych przed­mio­tów na każ­dej z wysp. Mamy moż­li­wość ucie­ka­nia przed zwie­rząt­ka­mi z buta, na maszy­nach, a nawet na spa­do­chro­nie (jak to w Juras­sic Park III mia­ło miej­sce).

Posta­cie są na tyle róż­ne i nie­za­stą­pio­ne, że cała roz­gry­wa nie jest nud­ną, jed­no­oso­bo­wą grą, a cie­ka­wą i róż­no­rod­ną, w któ­rej boha­te­rów jest cała chma­ra — wspo­mi­na­łam, że każ­dy z nich posia­da uni­kal­ne cechy, dzię­ki któ­rym trze­ba nimi mie­szać, by przejść kolej­ny etap? Cza­sa­mi pomiesz­cze­nia lub mone­ty są spryt­nie poukry­wa­ne, jed­nak wystar­czy inna postać, z zupeł­nie nowym zesta­wem ruchów, by zdo­być wszyst­kie monet­ki, któ­re skry­li przed nami twór­cy.

Grę pole­cam dla każ­de­go mniej­sze­go gra­cza, któ­ry lubi dino­zau­ry, nawet jeśli nie widział fil­mów. Gra na tyle przy­sto­so­wa­ła nie­kie­dy bru­tal­ne i krwa­we sce­ny, że maluch będzie się z nich śmiać, a nie bać. Ja mając już spo­ry licz­nik ogra­nych tytu­łów za sobą, parę razy mia­łam zagwozd­kę, co w danej chwi­li powin­nam zro­bić lub gdzie mogła­bym szu­kać potrzeb­ne­go mi przed­mio­tu. Jeśli młod­sze dzie­ci nie pod­da­dzą się za pierw­szym razem , to będzie to dla nich ide­al­na gra, by nie­co roz­wi­nąć ich umie­jęt­no­ści manu­la­ne, a dla rodzi­ców będzie to chwi­la wol­ne­go cza­su lub wspól­nej roz­ryw­ki z pocie­cha­mi.

Ja bawi­łam się przed­nie sama i ze swo­im chło­pa­kiem — nie­kie­dy mie­li­śmy wiel­ki ubaw, a nie­kie­dy aż nie wie­rzy­li­śmy, jak i po co np. tyra­no­zaur buja się na hama­ku z misiem pod pachą, ale ogól­nie oce­nia­jąc tę grę — przy­znam jej odzna­kę za “roz­luź­nie­nie, relaks i zaba­wę”.

Na koniec mam dla Was garść gifów, tych “poważ­niej­szych” sytu­acji, jak i tych zupeł­nie nie­po­waż­nych. Gra jest zro­bio­na napraw­dę dobrze, nic nie chru­pie, ani nie zaci­na, więc nie suge­ruj­cie się ani gra­fi­ką ani kolo­ra­mi na tych ani­ma­cjach. (klik dla ich odtwo­rze­nia).

Za grę do recen­zji dzię­ku­je­my dys­try­bu­to­ro­wi, fir­mie Cene­ga S.A.