W ubie­gły czwar­tek zosta­łem zapro­szo­ny na war­szaw­ski pokaz pra­so­wy dwóch nowych kla­wia­tur fir­my ROCCAT. Z wiel­ką cie­ka­wo­ścią uda­łem się do baru Level Up, gdzie na wej­ściu powi­ta­ły mnie dwie uro­dzi­we hostes­sy i pysz­ny drink w bar­wach pro­du­cen­ta.

Do naszej dys­po­zy­cji były dwa pozio­my – zero­wy, gdzie odby­wa­ły się testy oraz piw­nicz­ka, gdzie oprócz wygod­nych loż i otwar­te­go baru, moż­na było wycią­gnąć parę dodat­ko­wych infor­ma­cji od przed­sta­wi­cie­li fir­my ROCCAT obec­nych na miej­scu.

Wróć­my jed­nak do atrak­cji na par­te­rze. Na zapro­szo­nych dzien­ni­ka­rzy cze­ka­ły sta­no­wi­ska z dwo­ma gwiaz­da­mi wie­czo­ru – kla­wia­tu­ra­mi Skeltr oraz Sova. Nie­ste­ty w obu przy­pad­kach mie­li­śmy do czy­nie­nia z wer­sja­mi mem­bra­no­wy­mi. Od przed­sta­wi­cie­li fir­my ROCCAT dowie­dzia­łem się, że Sova ma wer­sję mecha­nicz­ną, ale nie­ste­ty nie mie­li­śmy moż­li­wo­ści jej prze­te­sto­wa­nia na miej­scu. Do rze­czy oby­wa­te­lu! Roz­py­cha­jąc się łok­cia­mi, dotar­łem do sta­no­wi­ska z pierw­szym sprzę­tem.

Skeltr to nie­ty­po­we połą­cze­nie kla­wia­tu­ry z przy­go­to­wa­nym slo­tem na wło­że­nie urzą­dze­nia mobil­ne­go – smart­fo­nu lub table­tu. Po co? Urzą­dze­nia moż­na spa­ro­wać przez blu­eto­oth z kla­wia­tu­rą i np. odpi­sać na SMS‑a wstu­ku­jąc treść poprzez Skeltr. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to znacz­ne przy­spie­sze­nie komu­ni­ka­cji mobil­nej. Oczy­wi­ście wszyst­ko jest moc­no uprosz­czo­ne i by prze­łą­czać się pomię­dzy try­bem kla­wia­tu­ry do PC i do mobil­nio­ków wystar­czy wci­snąć jeden przy­cisk w lewym-gór­nym rogu Skel­tra. Pro­wa­dze­nie kon­wer­sa­cji na Mes­sen­ge­rze nie wyma­ga teraz mini­ma­li­zo­wa­nia gry ani bra­nia tele­fo­nu do ręki. Wystar­czy jeden klik i już moż­na odpi­sać zna­jo­me­mu – nie wiem, czy gdy­by ROCCAT mi tego nie poka­zał, sam wpadł­bym na pomysł, że moż­na to uła­twić. Mam nadzie­ję, że pomy­sło­daw­ca dostał upra­gnio­ną pod­wyż­kę.

Odpi­sy­wa­nie na wia­do­mo­ści to za mało? Wystar­czy, że pod­łą­czy­my do kla­wia­tu­ry zestaw słu­chaw­ko­wy z mikro­fo­nem i dodat­ko­wo zepnie­my tele­fon kablem mini-jack, by dru­gim przy­ci­skiem (z sym­bo­lem słu­chaw­ki) odbie­rać połą­cze­nia i pro­wa­dzić roz­mo­wy przez head­set. Koniec ze ścią­ga­niem słu­cha­wek, bo dzwo­ni dziew­czy­na, mama lub kolej­ny PR-owiec z dara­mi losu (wariant opty­mi­stycz­ny). Do zesta­wu jest też dołą­czo­ny kabel z koń­ców­ką micro-USB, któ­ry będzie na bie­żą­co łado­wał smart­fon lub tablet oraz dodat­ko­wa pod­pór­ka pod nad­gar­stek, jeśli ta stan­dar­do­wa oka­że się za krót­ka.

IMG_0265

Jeśli zain­sta­lu­je­my apli­ka­cję ROCCAT Swarm na smart­fo­nie, może­my zarzą­dzać np. pod­świe­tle­niem Skel­tra — ale to nie wszyst­ko! W dobie wszech­obec­nych apli­ka­cji towa­rzy­szą­cych, sta­ły pod­gląd na tele­fon to super spra­wa. A jeśli ktoś stre­amu­je, wrzu­ce­nie na ekran tele­fo­nu lub table­tu cha­tu z Twit­cha znacz­nie przy­spie­sza pro­ces inte­rak­cji z widza­mi, jeśli nie posia­da­my dru­gie­go moni­to­ra z pod­glą­dem na Twitch/OBS. Swe­go cza­su sam tak robi­łem – prze­rzu­ca­łem czat Twit­cha w for­mie feedu IRC do pro­gra­mu na table­cie, ale wte­dy musia­łem pamię­tać o wyłą­cze­niu wyga­sza­nia pod­świe­tle­nia i zadbać o sta­łe źró­dło łado­wa­nia – teraz Skeltr robi to za mnie – jak dla mnie, full wypas :). Swarm pozwa­la na jesz­cze wię­cej – może­my np. moni­to­ro­wać tem­pe­ra­tu­rę pod­ze­spo­łów PC, a nawet odpa­lać gry z pozio­mu smart­fo­na.

Jesz­cze jed­na rzecz bar­dzo mi się spodo­ba­ła. Po pobra­niu ROCCAT Swarm, dosta­je­my do dys­po­zy­cji dwa­na­ście punk­tów, któ­re może­my roz­dy­spo­no­wać w gło­so­wa­niu na naj­bar­dziej pożą­da­ną funk­cję. Po zebra­niu gło­sów, inży­nie­ro­wie fir­my widzą, na co jest naj­więk­sze zapo­trze­bo­wa­nie i sta­ra­ją się wpro­wa­dzić tę funk­cję w następ­nej aktu­ali­za­cji. Nie spo­tka­łem się z taką for­mą zbie­ra­nia danych wcze­śniej, a moim zda­niem to lep­sza opcja niż zwy­czaj­na ankie­ta.

_MG_0230

Naj­lep­sze zosta­wi­łem na koniec – ROCCAT Sova, czy­li kana­po­we cen­trum dowo­dze­nia. Kie­dy miesz­ka­łem na Ślą­sku, doce­nia­łem moż­li­wość pod­pię­cia kom­pu­te­ra pod tele­wi­zor i gra­nie na kana­pie jak na kon­so­li – z bez­prze­wo­do­wym padem w łapie. Nie­ste­ty pad do FPS to śred­nie roz­wią­za­nie i choć­by nie wiem ile mnie ludzie prze­ko­ny­wa­li, zawsze do mul­ti wybio­rę mysz­kę i kla­wia­tu­rę. Dodaj­my do tego gry typu World of War­craft lub League of Legends, któ­rych po pro­stu na padzie nie ogar­nie­my.

Sova to ide­al­ne roz­wią­za­nie dla takich jak ja, któ­rzy wolą prze­rzu­cić obraz na więk­szy calarz. Samo urzą­dze­nie to tak napraw­dę trzy w jed­nym – kla­wia­tu­ra, pod­kład­ka pod mysz i pod­kład­ka pod nad­gar­stek. Te trzy ele­men­ty są wymien­ne, więc może­my np. dodru­ko­wać sobie na dru­kar­ce 3D inną pod­kład­kę pod nad­gar­stek lub wymie­nić ele­ment pod mysz­ką. Jak pisa­łem wcze­śniej, Sova wystę­pu­je w dwóch wer­sjach: mem­bra­no­wej i mecha­nicz­nej. Pod­czas poka­zu mogli­śmy testo­wać wyłącz­nie tę mem­bra­no­wą i bałem się, że po latach zabaw z „mecha­ni­ka­mi”, powrót do mem­bran będzie bole­sny. Zupeł­nie nie­po­trzeb­nie – zła­pa­łem się na tym, że roz­sia­dłem się na sie­dzi­sku i nie prze­ry­wa­jąc roz­gryw­ki, wda­łem się w dys­ku­sję ze zna­jo­my­mi obok. Dopie­ro po 30 minu­tach zorien­to­wa­łem się, że może czas udo­stęp­nić urzą­dze­nie komuś inne­mu. Nawet nie odczu­łem zmę­cze­nia.

_MG_0190

Zapew­ne zasta­na­wia­cie się, czy taka decha jest wygod­na – otóż jest, bo od twar­de­go pla­sti­ku oddzie­la­ją nas czte­ry, roz­sta­wio­ne z wyczu­ciem gąb­ki, któ­re rów­nież póź­niej moż­na wymie­nić na nowe, gdy­by jakimś cudem te pier­wot­ne ule­gły­by uszko­dze­niu. Roz­staw ele­men­tów na Sovie jest dużo wygod­niej­szy niż roz­wią­za­nia kon­ku­ren­cji. Kie­dy testo­wa­łem podob­ne pery­fe­ria w prze­szło­ści, narze­ka­łem na wąską pod­kład­kę pod mysz lub dziw­ną fak­tu­rę wykoń­cze­nia przed kla­wia­tu­rą, przez co ręka zaczy­na­ła się pocić i boleć. Zało­żę się, że ROCCAT śle­dził wypo­wie­dzi na temat kon­ku­ren­cji i na bie­żą­co wpro­wa­dzał uspraw­nie­nia, zanim zapre­zen­to­wał świa­tu Sovę. Kolej­ny raz potwier­dza się, że nie waż­ne kto pierw­szy pusz­cza pro­dukt w obieg, waż­ne kto zro­bi to lepiej. Cho­le­ra, po tych 30 minu­tach byłem skłon­ny nego­cjo­wać zabra­nie jed­nej sztu­ki ze sobą do domu, ale obsłu­ga sta­now­czo opo­no­wa­ła.

Szko­da tyl­ko, że nie pomy­śla­no o wer­sji bez­prze­wo­do­wej, któ­ra była­by znacz­nie wygod­niej­sza. Może cięż­sza (przez koniecz­ność zamon­to­wa­nia bate­rii), ale nie musie­li­by­śmy brać popraw­ki na kable. Od pra­cow­ni­ków fir­my ROCCAT dowie­dzia­łem się, że w przy­go­to­wa­niu jest wer­sja bez­prze­wo­do­wa, ale nie wia­do­mo czy i kie­dy zoba­czy­my efekt tych prac. Już sły­szę narze­ka­nia #PCMa­ster­Ra­ce, że bez­prze­wo­do­we roz­wią­za­nia doda­ją opóź­nie­nie paru mili­se­kund do naszych akcji. Szcze­rze? Kie­dyś też tak mówi­łem i w sumie bar­dziej powta­rza­łem za inny­mi, niż fak­tycz­nie spraw­dzi­łem. Dziś, w dobie gra­nia onli­ne, samo opóź­nie­nie do ser­we­ra dokła­da kil­ka­na­ście, a cza­sa­mi i kil­ka­dzie­siąt mili­se­kund, więc argu­ment moim zda­niem nie­co chy­bio­ny. Głu­po­ty gadam? Jak myśli­cie, ile opóź­nie­nia mają pady od kon­sol, któ­re też są bez­prze­wo­do­we? Tech­no­lo­gia idzie do przo­du, a jeśli mam patrzeć na swo­ją wygo­dę, powtó­rzę – wolał­bym wer­sję bez kabli i mam nadzie­ję, że tako­wą kie­dyś będę mógł prze­te­sto­wać.

Wspo­mi­na­łem, że to kana­po­we cen­trum dowo­dze­nia – pod­łą­cza­my Sovę kabla­mi USB, mikro­fo­no­wym i słu­chaw­ko­wym do kom­pu­te­ra, a póź­niej może­my resz­tę sprzę­tu pod­łą­czyć bez­po­śred­nio do desecz­ki – mam tutaj na myśli head­set i mysz­kę, bo tak napraw­dę nic wię­cej już nam nie potrze­ba. ROCCAT wypo­sa­żył Sovę w 4 metry kabla prze­dłu­ża­ją­ce­go, co powin­no spo­koj­nie wystar­czyć do więk­szo­ści poko­jów i salo­nów. Jeśli zaś mysz­ka i słu­chaw­ki są bez­prze­wo­do­we, ogra­ni­cza­my licz­bę zbęd­nych kabli do mini­mum. Dodat­ko­wym ficze­rem Sovy są kana­li­ki na kable, dzię­ki cze­mu może­my ele­ganc­ko scho­wać każ­dy nad­miar prze­wo­du. Szko­da, że nie poku­szo­no się o pod­świe­tle­nie wie­lo­barw­ny­mi LED-ami, ale sta­wiam, że pierw­sza gene­ra­cja Sovy ma być bada­niem ryn­ku i mie­rze­niem poten­cja­łu tego typu roz­wią­zań. Patrząc po recen­zjach kole­gów po fachu, któ­rzy rów­nież byli na tym poka­zie, ze świe­cą szu­kać kogoś, kto nie chciał­by Sovy w domu.

W kwe­stii ergo­no­mii napraw­dę nie mia­łem się do cze­go przy­cze­pić. Sam testo­wa­łem kla­wia­tu­ro-dechę przez oko­ło 30 minut, ale nie czu­łem się zmu­szo­ny do jakieś dziw­nej pozy­cji, gar­bie­nia się lub nie­na­tu­ral­ne­go uło­że­nia rąk, ramion lub kolan. Gąb­ki od spodu na tyle amor­ty­zo­wa­ły cię­żar i roz­miar Sovy, że zamiast mar­twić się o wygo­dę, mogli­śmy po pro­stu grać. Jestem hard­ko­ro­wym gra­czem w mul­ti i są gry, w któ­rych liczą się dla mnie naj­lep­sze wyni­ki — wte­dy fak­tycz­nie mógł­bym wybrać biur­ko i wszyst­kie ele­men­ty osob­no, ale myślę, że spo­koj­nie ogar­nął­bym każ­dą grę sin­gle­play­er z pozio­mu kana­py, dzier­żąc Sovę na kola­nach.

Sam event oce­niam bar­dzo pozy­tyw­nie. Czę­sto na poka­zach, fir­my silą się na miej­sców­ki, któ­re w przy­pad­ku marek gamin­go­wo-tech­no­lo­gicz­nych z obo­ma czło­na­mi nie mają nic wspól­ne­go, a ROCCAT posta­wił na w peł­ni swoj­ską atmos­fe­rę i oka­zję do networ­kin­gu. Nie ukry­waj­my tego przed świa­tem – więk­szość dzien­ni­ka­rzy tech­no­lo­gicz­nych zna się z wie­lu tego typu pre­mier i spo­tka­nia te trak­tu­je nie tyl­ko jako obo­wią­zek służ­bo­wy, ale też dobrą zaba­wę. Level Up ser­wo­wał świet­ną piz­zę (a uwierz­cie mi, zja­dłem ich wie­le), co tyl­ko zachę­ca­ło do inte­gra­cji i wspól­nych dys­put w lożach. Ja bawi­łem się świet­nie i uwa­żam, że wyko­rzy­sta­łem czas w peł­ni – sprzę­ty prze­te­sto­wa­ne, zbi­łem piąt­ki ze zna­jo­my­mi i wysze­dłem zado­wo­lo­ny. To był dobry dzień i mam nadzie­ję, że wynie­śli­ście z tego tek­stu na tyle dużo wie­dzy, by same­mu zade­cy­do­wać, czy podob­ne roz­wią­za­nia są dla Was inte­re­su­ją­ce. Ja cie­szę się, że w tym nud­nym wyda­wa­ło­by się seg­men­cie, pro­du­cen­ci silą się na wymy­śla­nie dodat­ko­wych funk­cji, któ­re wpi­su­ją się w tren­dy i mogą wpro­wa­dzić nie­co oży­wie­nia do tema­tu.

A ja nadal cze­kam na pery­fe­ria do PC z wbu­do­wa­ny­mi kost­kar­ka­mi do drin­ków – w razie cze­go, wie­cie gdzie mnie zna­leźć :)

Podobne Posty