Dziś, w zestawie z podkładką Tesoro Aegis z nadrukiem z logo Virtus Pro, przychodzi mi testować też mysz Tesoro Shrike-H2L. Powiem tylko tyle, że jest to iście wystrzałowy duet.Ludzie, którzy śledzą moją aktywność na Twitterze w ciągu ostatnich paru dni, na pewno zauważyli, że niemalże żyję Counter-Strike: Global Offensive. Kibicuję drużynie Virtus Pro, która prawie dostała się do finału ESL One w Kolonii, jednak w półfinałach oddała swoje miejsce drużynie Fnatic. Tym bardziej ucieszyła mnie podkładka z logo mojego ulubionego zespołu – z miejsca zajęła zaszczytne miejsce i rozpoczął się bój o werdykt.

Zanim przejdę do testowanej w tym samym czasie myszki Shrike, skupię się na wyżej wspomnianej podkładce. Wykonana została z dosyć grubego, ale gładkiego materiału, a od spodu pokryta jest gumo-podobną warstwą, która ma za zadanie utrzymać podkładkę w miejscu. Niestety na moim śliskim biurku Aegis mocno się przemieszczał, więc co chwilę zmuszony byłem poprawiać pozycję, by móc komfortowo grać. Nie winię tu samej podkładki, bowiem dobrze wiedziałem jaką powierzchnię biurka wybieram i większość podkładek, które u moich znajomych są nie do ruszenia, u mnie ślizgają się na potęgę.  Bardzo podoba mi się grube obszycie na krawędziach mousepada, które nadaje całości nieco szyku i zapobiega strzępieniu się materiału. Wbrew panującej ostatnio modzie na wzorki, Tesoro postawiło na gładką powierzchnię, która jest wyjściem bezpiecznym – w ten sposób minimalizuje się ryzyko, że słaby sensor w myszce zacznie wariować. Z drugiej strony dziwią jaskrawe barwy z logo Virtus Pro, bowiem jak wiemy, to również może wpływać na jakość działania słabszych sensorów.

Wymiary, według specyfikacji producenta, to: 355 mm x 300 mm x 4mm, co kwalifikuje ją jako nieco większą  od standardowych podkładek,  ale jednocześnie nie sprawi, że zmieści się pod nią cała klawiatura. Duża gęstość samej podkładki również wyróżnia ją na tle chociażby wyrobów Steelseries, których podkładki Qck+ wyglądają na sporo cieńsze. Musze tutaj zaznaczyć, że sam materiał jest bardzo przyjemny w dotyku, więc nawet parogodzinne opieranie nadgarstka nie powoduje bólu lub niedogodności. Zapewne obawiacie się, czy materiałowa podkładka zapewni odpowiedni ślizg – odpowiem od razu, że nie ma z tym najmniejszego problemu. Zarówno moje prywatne myszki, jak i ta dostarczona przez Tesoro nie miały najmniejszego problemu z płynnym poruszaniem po powierzchni, niezależnie, czy ślizgacze były nowe, czy też mocno zużyte. Podkładka kosztuje około 79 zł i z powodzeniem mogę ją polecić każdemu fanowi zespołu Virtus Pro lub tym, którzy jako główne źródło rozrywki uważają Counter-Strike: Global Offensive. W połączeniu z dobrą myszką, Aegis stanowi dobrą podstawę do treningu i drogi po wyższą rangę.

A propos myszki – Tesoro Shrike to jedna z najpopularniejszych gryzoni w ofercie producenta. W miarę niska cena, symetryczny kształt i szeroka gama kolorów do wyboru sprawiają, że jest to ciekawa propozycja dla ludzi lubiących się odznaczać, a jednocześnie gardzących odpustowymi, przesadzonymi konstrukcjami. Sam dostałem do testów żółtą wersję, która z początku wydawała mi się zbyt agresywna designersko,  jednak po czasie doceniłem chęć wyróżnienia się na tle szaro-czarnych konstrukcji konkurencji. Ileż można testować czarne urządzenia? :) Oprócz samego zabarwienia plastiku, muszę pochwalić Shrike za sam kształt konstrukcji. Wgłębienie po obu stronach nadaje całości smukłości i powoduje, że kciuk bardzo stabilnie dociska dłoń do urządzenia. Wszystkie dodatkowe przyciski funkcyjne zostały umieszczone przy lewym przycisku myszki – z jednej strony gwarantuje to pełną kontrolę nad dodatkowymi funkcjami, jednak z drugiej strony osoby leworęczne mogę mieć spory problem z ich użytkowaniem. O ile obustronne wcięcie w konstrukcji pozwala ją chwytać niezależnie od preferowanej dłoni, tak przyciski zostały przemyślane wyłącznie dla praworęcznych.

Zanim jeszcze przejdę do wrażeń, trochę danych technicznych. Myszka kosztuje 185 zł i oferuje między innymi jeden z najpopularniejszych, laserowych sensorów Avago 9800, z maksymalnym DPI na poziomie 5600 i częstotliwością odświeżania 1000 Hz. Ciekawostką jest możliwość regulacji sensora, by uwzględnić odległość od powierzchni [LOD]. Standardem w tej klasie jest pamięć wewnętrzna do przechowywania profili. Co ciekawe, Shrike można dociążać poprzez odważniki, więc jeśli ktoś preferuje cięższe gryzonie – może dostosować wagę do swoich upodobań. Mysz bez odważników waży ok. 115g i jest wyposażona w dwumetrowy, grubo pleciony kabel.

Z racji swoich wymiarów i wyprofilowania, mogę śmiało założyć, że mysz zadowoli przede wszystkim tych, którzy chwytają mysz opuszkami palców [tzw. Fingertip grip] i tych, którzy podkurczają palec wskazujący i środkowy, tworząc swego rodzaju pazur [Claw grip]. Sam zaliczam się do tych drugich, dlatego prywatnie również używam podobnej rozmiarowo myszki. Co ciekawe, specyfika sensorów laserowych sprawia, że są to myszki polecane głównie do mniej dynamicznych gier niż FPS-y, jednak nie odczuwałem żadnego dyskomfortu, akceleracji wstecznej lub jakichkolwiek dziwnych zachowań podczas testowania. Widać, że Tesoro dobrze skalibrowało sensor Avago 9800, który nawet w szybkich grach multiplayer nie gubi się i zapewnia doskonałą płynność ruchu. Z ciekawości podłożyłem pod mysz szklaną powierzchnię i nie zauważyłem, by sensor w jakikolwiek sposób wariował.

Stwierdzam jedno – zmieniam myszkę. Shrike znacznie bardziej przypadł mi do gustu, choć w zapasie mam m.in. Logitecha G9x oraz Razer Naga Epic Chroma. To właśnie żółty wojownik wyszedł obronną ręką z bezpośrednich testów w których pomogły mi m.in. gry League of Legends, Counter-Strike: Global Offensive, Diablo III oraz parę, o których jeszcze nie mogę pisać :) Świetne wykończenie (nic nie skrzypi, nic nie lata w środku), gumowa powłoka w wyżłobieniach i bardzo śliskie ślizgacze, które zapewniają precyzję nawet podczas bardzo wysokich ustawieniach sensitivity, a na koniec dodatkowe ciężarki do odpowiedniego wyważenia – czego wymagać więcej? Niektórzy zapytają o oprogramowanie. Niestety, podobnie jak w przypadku klawiatur Tesoro, wygląda ono ohydnie i przywodzi na myśl interfejs oraz design lat 90-tych. Z moich informacji wynika, że firma zdaje sobie sprawę z tej słabości i przygotowuje nowsze oprogramowanie, które zunifikuje wszystkie sprzęty swojej marki [coś na wzór Steelseries Engine].  Poczekamy, zobaczymy, ocenimy. W samym sterowniku zmienimy DPI, próbkowanie, LOD, kolor podświetlenia wewnętrznej diody, przeprogramujemy wszystkie 8 przycisków oraz ustawimy makra.

screenshot-www.tesorotec.pl 2015-08-26 20-44-54
Najważniejsze są wrażenia z samego użytkowania i tutaj Shrike dostarcza ich w nadmiarze. Tych pozytywnych oczywiście. Same kliknięcia są bardzo lekkie i przyjemne, scroll pokryty warstwą gumy obraca się cicho i z odpowiednim przeskokiem. Przyciski dodatkowe umieszczone są w wygodnym dla kciuka i palca wskazującego miejscach, a cała konstrukcja jest na tyle lekka i poręczna, że z powodzeniem można grać na bardzo niskiej czułości z użyciem ogromnej podkładki i nie obawiać się, że przy większym zamachnięciu, utracimy kontrolę nad celownikiem. Może to mocno subiektywna ocena, ale to właśnie na tej myszce wbiłem 3 rangi wyżej w Counter-Strike’u, więc weźcie poprawkę na nieco emocjonalny ton wypowiedzi :)

Zdecydowanie jest to jedna z najwygodniejszych i najprzyjemniejszych w dotyku myszek jakie dane mi było testować. Dodajmy do tego niemalże perfekcyjnie skalibrowany sensor Avago 9800 i nic tylko grać!

Sprzęt do testów pode­słała firma Tesoro Pol­ska, która jest sponsorem m.in. mistrzowskiego zespołu Virtus.Pro, który w zeszłym roku sięgnął po puchar EMS One w grze Counter-Strike: Glo­bal Offen­sive pod­czas Intel Extreme Masters w kato­wic­kim Spodku.

Tesoro

fot. Alek­san­dra Świe­tlik — zastrzega się przed kopio­wa­niem bez wcze­śniej­szego uzgod­nie­nia z autorką.