Singstar jaki jest, każdy widzi. Karaoke z punktami, gdzie głośne hity może wyjęczeć nawet ktoś z takim głosem jak ja i cieszyć się, że na ekranie pojawiają się słowa uznania. Problem z tym, że najnowszy Singstar: Mistrzowska Impreza, który pojawił się niedawno na PlayStation 4, to wykastrowana z wielu ciekawych opcji propozycja.

Po dwóch tygodniach śpiewania, testowania, streamowania i jednej, nieco zakrapianej imprezie na której Singstar był atrakcją wieczoru, jestem gotowy do werdyktu. Na wstępie zaznaczę, że jako umilacz spotkań ze znajomymi, Mistrzowska Impreza spełniła swoje zadanie – miks najnowszych i najpopularniejszych piosenek na płycie, sporo piosenek do zakupienia w specjalnym sklepie [za około 5-6 zł jedna] i teoretyczna możliwość importu z poprzednich gier serii – czego więcej trzeba? Mikrofonu, ale tym razem postarano się o specjalną aplikację na smartfony, dzięki której nasze urządzenia mobilne zmienią się w prowizoryczne urządzenie wejścia. Po sparowaniu z konsolą i kalibracją opóźnienia, przeszliśmy do testów.

Wyobraźcie sobie czterech chłopa, z których dwójka to całkowite beztalencia muzyczne, a dwóch prezentowało wyższy poziom, co wcale nie oznacza, że nadawaliby się do X-Factor ;) Owi chłopi zasiedli z trunkami przed konsolą i z każdym kolejnym kawałkiem rozkręcali się coraz bardziej, czego efektem jest ten oto zapis:

Singstar Stream

 I na tym kończy się dobre słowo o tej produkcji. Nowa generacja miała przynieść nową jakość. Seria świętuje w tym roku swoje dziesięciolecie i Mistrzowska Impreza miała być rewolucją, a okazała się obalanym właśnie rządem. Import piosenek z poprzednich części? Owszem, ale pod warunkiem, że utwory są dostępne dla PlayStation 4, co kurczy bibliotekę z paru setek piosenek do zaledwie kilkudziesięciu, które kwalifikują się do eksportu. Słabo. Jeśli ktoś sprzedał PS2/PS3 i liczył na potężną bazę piosenek na PS4, może zapomnieć.

Lista utworów dostępnych na płycie [za pssite.com]:

  • Agnieszka Chylińska – Nie mogę cię zapomnieć
  • Avicii – Hey Brother
  • Kamil Bednarek – Cisza
  • Carly Rae Jepsen – Call Me Maybe
  • Clean Bandit Feat. Jess Glynne – Rather Be
  • Coldplay – Magic
  • Demi Lovato – Let It Go
  • Ed Sheeran – Lego House
  • Ellie Goulding – Burn
  • Enej – Skrzydlate ręce
  • Icona Pop Feat. Charli XCX – I Love It
  • Igor Herbut Wkręceni – Nie ufaj mi
  • John Newman – Love Me Again
  • Jula – Za każdym razem
  • Kylie Minogue – Can’t Get You Out Of My Head
  • Lady Gaga – Born This Way
  • Lionel Richie – Hello
  • Lorde – Royals
  • One Direction – Best Song Ever
  • P!nk Feat. Nate Ruess – Just Give Me A Reason
  • Pharrell Williams – Happy
  • Piersi – Bałkanica
  • Plan B – She Said
  • Rafał Brzozowski – Tak blisko
  • Selena Gomez – Come & Get It
  • Swedish House Mafia Feat. John Martin – Don’t You Worry Child
  • Sylwia Grzeszczak – Pożyczony
  • TLC – No Scrubs
  • Weekend – Ona tańczy dla mnie
  • Zakopower – Boso

Kolejnym minusem jest ograniczenie graczy do dwóch. Bywałem na imprezach, gdzie jednocześnie śpiewało nawet 8 zapaleńców, więc tutaj srogo się zawiodłem. Aplikacja na telefon również nie należała do najlepszych i sporo czasu minęło, zanim zdecydowaliśmy się olać duety i śpiewać solo – telefon zbierał głos z telewizora i od siedzącego obok rywala/przyjaciela, więc w pewnym momencie można było odpuścić, a punkty wbijały się same.

Najważniejszą wadą są opóźnienia wynikające ze sparowania telefonu z konsolą przez sieć WiFi. Te potrafiły skutecznie psuć zabawę, bo trzeba było sporo wcześniej rozpocząć śpiewanie fragmentu, co skutkowało dwugłosami i całkowitym ignorowaniem melodii wydobywającej się z głośników. Dodajcie do tego brak jakiegokolwiek trybu online i ograniczenie się wyłącznie do rankingu znajomych, słaby dobór piosenek na płycie [chyba, że kogoś bawi „Ona tańczy dla mnie”]. Zablokowanie transmisji bezpośrednio z konsoli oraz jakiejkolwiek zabawy z użyciem przycisku Share i społecznościowa klapa pewna. Zapewne chodzi o ograniczenia licencyjne, ale dla mnie reklamowanie czegoś jako Mistrzowska Impreza, a później blokowanie takich funkcji to spory krok wstecz i ograniczanie potencjału jaki płynie z promocji viralowej.

Na imprezy? Nada się, ale musicie sięgnąć do portfela po dodatkowe kawałki. Do zabawy samemu? Tylko dla muzycznie uzdolnionych lub tych, którzy wstydzą się występować publicznie. Czy jest potencjał na pozostanie czymś więcej niż party-game? Żadnego, bo rywalizacja ze znajomymi z listy przyjaciół jest znikoma, chyba, że kogoś kręcą puste punkciki.

Dziękuję Sony Computer Entertainment Polska za udostępnienie gry do recenzji.

  • Radek Handke

    Czyli lepiej pograć w Polskie hity na ps3…..Szkoda. Liczę jeszcze , że pojawi się na nowej generacji Guitar Hero:)

  • MyriuR

    Oo Guitar Hero z wypasioną gitarką to jest to czego mi trzeba na nowej generacji w rozsadnej cenie :P