Po otrzymaniu myszki na testy od Mateusza, długo nie chciałam pisać tego artykułu ze względu na obszerność funkcji owej myszki, którą chciałam wnikliwie przetestować. Jest to sprzęt, który mnie całkowicie zaskoczył, jako, że do tej pory raczej używałam wygodniejszej opcji dla laptopa – małej bezprzewodowej myszki, która zyskiwała u mnie rozmiarem, kosztem dodatkowych funkcji.

Cyferki, cyferki

Na początek troszkę danych technicznych:

  • 19 przycisków z czego 12 jest mechanicznych i obsługiwanych kciukiem
  • Odchylana w dwóch płaszczyznach rolka z funkcją kliknięcia
  • Sensor 8200 DPI 4G
  • Bezprzewodowa z dołączanym kablem (ponad 2m) i stacją dokującą
  • Podświetlenie Chroma z 16,8 milionami kolorów do wyboru
  • Integracja z Razer Synapse
  • Próbkowanie na poziomie 1000Hz
  • Praktycznie  bezgłośne ślizgacze
  • Wymiary: 119mm (długość) x 75mm (szerokość) x 43mm (wysokość)
  • Waga: 150g

Czy rozmiar ma znaczenie?

Pierwszym moim wrażeniem po otworzeniu pudełka przez Matta, było stwierdzenie, że jest ona wielgachna i zapewne nieporęczna w dłoni. Jestem użytkownikiem, który trzyma myszkę w stylu „claw” a ten sprzęcior zmuszał mnie do obejmowanie jej całą dłonią – początkowo było dla mnie to bardzo niewygodne, ale to kwestia paru dni przyzwyczajenia się.

Po odpaleniu programu Razer Synapse od razu zaczęłam bawić się w zmianę kolorów wyświetlanych na myszce i funkcjami, które od razu przypadły mi do gustu. Jedną z takich opcji jest otwieranie różnych stron, kart i folderów za pomocą jednego przycisku – bajer nie? Mateusz natomiast zwrócił uwagę na ogrom opcji konfiguracji tych przycisków, co przy odpowiednim ustawieniu może ograniczyć wykorzystanie klawiatury do minimum, czyli do faktycznego wpisywania tekstu. Skróty klawiszowe, otwieranie i obsługa programów, przełączanie okien i kontrola nad przeglądarką – to wszystko można zrobić z poziomu myszki. Jest to pierwsza mysz tego typu w naszych testach i jesteśmy zgodni – wygoda rekompensuje rozmiar.

Wygodna myszunia na co dzień

Dzięki temu, że ma ona fajny, duży i cichy scroll, bardzo wygodnie przegląda się nią strony internetowe lub długaśne pliki typu arkusze kalkulacyjne. Ale tak naprawdę nie jest to mysz do tego przeznaczona i nie jest warta swoich pieniędzy jeśli zaglądacie do komputera raz na tydzień i w dodatku jedynie po to, by przeglądać zdjęcia kotków w internecie.

Warto też wspomnieć o dużym plusie, jakim jest dołączany do zestawu kabel, dzięki czemu przy niskim stanie baterii, można nie przerywając pracy lub gry ładować urządzenie. Kiedy oglądamy film z komputera na podłączonym przez HDMI telewizorze, opcja bezprzewodowej myszki również ma zastosowanie – nikomu nie chce wstawać się z kanapy, by zatrzymać lecący właśnie serial, ale to znowu nie jest głównym przeznaczeniem tego gryzonia.

This slideshow requires JavaScript.

Rekreacyjne farmienie w Diablo III

Pierwsza gra, która była testowana z nowym nabytkiem, to Diablo III. Po odpaleniu gry i dostaniu się do opcji, od razu przypisałam klawisze numeryczne myszy do wszystkiego co się dało. Klawisze można przypisać DO KAŻDEJ MOŻLIWEJ CZYNNOŚCI, zaczynając od sześciu umiejętności (w tym dwóch na prawym i lewym przycisku myszy), poprzez podświetlanie leżących przedmiotów i otwieranie mapy, zażywanie mikstur zdrowia i na otwieraniu ekwipunku kończąc. Nawet nie wiecie jaką radochę sprawiało mi granie i obsługiwanie gry wyłącznie za pomocą myszki, nawet nie dotykając klawiatury drugą dłonią! Mając postać sezonową, jestem „zobowiązana” do systematycznych wypraw na głębokie szczeliny po coraz lepsze przedmioty, więc jedną dłonią gram, a druga może skupić się na sięganiu do ulubionych przekąsek, nie martwiąc się o pobrudzony potem sprzęt. Ta opcja jest bardzo wygodna, jeśli rekreacyjnie przechodzicie przez szczeliny szukając lepszego sprzętu, ale jeśli chcecie się zmierzyć z bardzo głębokimi poziomami szczelin, klawiatura okazuje się niezbędna.

League of Legends

Gdy przyszło mi zagrać parę rundek w League of Legends z przyjaciółmi, nagle ta myszka okazała się za duża, nieporęczna i w dodatku klawisze na jej boku uciążliwe przeszkadzały. Jest to gra, która wymaga szybkości i precyzji – oczywiście nie takiej jak w Counter-Strike:GO – ale równie dużej, aby móc dorwać i ukatrupić przeciwnika. Klawisze z boku utrudniały mi mocne złapanie myszki – bałam się że niechcący wcisnę jakiś klawisz, który uruchomi mi jakiś przedmiot w ekwipunku i położy całą rozgrywkę na łopatki. Granie było na tyle uciążliwe, że po 20 minutach, kiedy moja postać „odpoczywała” po tragicznej śmierci w bitwie, od razu zamieniłam ją na inną – wyrywając ją Mattowi spod ręki i rzucając mu swoją niechcianą. Oczywiście Naga Epic Chroma nie została stworzona z myślą o grach MOBA, jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że gracze żonglują gatunkami i taka informacja może okazać się cenną.

This slideshow requires JavaScript.

Counter-Strike: Global Offensive

 Tutaj muszę oddać głos Mattowi, który razem z chłopakami na Teamspeaku, co wieczór rozgrywa parę meczów przed snem.

Pierwsze mecze z tą myszką wspominam bardzo mile. Mam dużą dłoń, więc w przeciwieństwie do Oli chwalę rozmiary myszy Naga Epic Chroma. Łatwo było mi ją chwycić i przesuwać po podkładce. Pewny ślizg to must-have w przypadku dynamicznych gier FPS, więc w tym przypadku doceniłem domyślne ślizgacze, w które wyposażono tego gryzonia. Po ustawieniu odświeżania na 1000 Hz i wysokiej czułości DPI, ruchy były naturalne i przesiadka na tę mysz nie wymagała długiego przyzwyczajania. Może to kwestia przypadku, ale zdecydowanie łatwiej było mi zapanować nad celowaniem za pomocą snajperek i jak zawsze byłem pośmiewiskiem kolegów, tak często ratowałem im tyłki.

Muszę jednak zaznaczyć, że znowu we znaki dały się klawisze boczne, które niezmienione sprawiały trochę problemów – mając rozładowany karabin, wyciągam pistol i prowadzę wymianę ognia. Nagle obracając mysz w prawo, przypadkiem wciskam „1” z boku myszy i postać wyciąga karabin, który nie ma nabojów i w rezultacie ginę, bo przeciwnik nadal prowadził ostrzał, a ja straciłem 2-3 sekundy zanim zorientowałem się co się stało. Po tej sytuacji, od razu pobiegłem do opcji zmienić ustawienia i przypisałem sobie m.in. automatyczne kupowanie danego ekwipunku lub komunikację głosową z poziomu klawisza bocznego. Od tamtej pory, grało mi się już zdecydowanie bardziej komfortowo i zacząłem doceniać tę unikalną konstrukcję, której na próżno szukać gdzie indziej.

MMORPG – naturalne środowisko drapieżnika

Nadszedł czas, by sprawdzić Nagę Epic Chroma w gatunku, dla którego powstał – testy przeprowadzaliśmy m.in. na Guild Wars 2 i TERA Online. W obu przypadkach nieocenione były klawisze z boku myszki, dzięki którym nie tylko można odpalać skille, ale również ustawiać całe makra, dzięki którym każda z postaci, które były ogrywane, miały zwiększoną efektywność działania. Heal na wszystkich, puszczenie tarcz obronnych i buffy do ataku rzucane zaraz po sobie po wciśnięciu zaledwie jednego przycisku? Witamy w domu – sponsoruje Naga Epic Chroma. Jako, że z boku mamy aż 12 przycisków, możliwości jest naprawdę sporo i uwidaczniają się one szczególnie podczas długich potyczek, gdzie zróżnicowane makra mogą się naprawdę przydać. Wspomniałam, że myszka obsługuje kilka profilów, które można przełączać w locie i dzięki temu zapisywać zestawy makr dla różnych klasy postaci? Możliwości są praktycznie nieograniczone i co rusz odkrywam nowe kombinacje, które jeszcze bardziej optymalizują grę. Jeśli jesteście fanami gier RTS, wyobrażam sobie, że podobne argumenty przedstawione powyżej, można przełożyć na ekosystem chociażby Starcrafta II i dzięki temu zoptymalizować rozgrywki sieciowe, przypisując własne makra do bocznych przycisków.

Czas działania na baterii

Podczas naszych testów, bateria wytrzymywała ponad 20 godzin ciągłej pracy, z włączonym podświetleniem, próbkowaniem 1000 Hz i rozdzielczością sensora ustawioną na maksimum. Jest to bardzo zadowalający wynik, tym bardziej, że w sytuacjach kryzysowych można podłączyć kabel i jednocześnie ładować i grać. Do zestawu dołączana jest też stacja dokująca, więc jeśli wychodzimy z domu, możemy zostawić mysz na podstawce, która naładuje akumulatory przygotowując ją do dalszych zmagań w późniejszym okresie. Wygoda przede wszystkim i najwidoczniej Razer również wyznaje tę zasadę –  rozwiązanie ze stacją ładującą jest proste i sensowne, dlatego tutaj należy się spory plus.

Warto wydać żywą gotówkę?

Jak najbardziej! Tak naprawdę większość niekomfortowych sytuacji wynikała ze złego ustawienia klawiszy bocznych, więc jeśli jesteście świadomymi użytkownikami, nie będzie dla Was problemem skorzystanie z zaawansowanych opcji myszy – a tych jest od groma. Spore pole do popisu mają też wielbiciele gier RTS/MMORPG, bo to głównie dla nich została stworzona Naga. Zdecydowany faworyt w kategorii klasy premium, którego docenią zwłaszcza Ci, którzy od myszki wymagają czegoś więcej niż dwóch przycisków i scrolla. Coś czuję, że będziemy się o nią bić :)

Myszkę do testów użyczyła nam firma Razer.

RAZER