Nie wiem czy jeste­ście świa­do­mi gene­zy tej kla­wia­tu­ry — z począt­ku był to tyl­ko żart pra­cow­ni­ków Roc­ca­ta, któ­ry został zapre­zen­to­wa­ny w humo­ry­stycz­nej for­mie. Po zoba­cze­niu mate­ria­łu wideo przez fanów, Roc­cat Ryos TKL PRO oka­za­ło się hitem wśród zwo­len­ni­ków tej fir­my i z miej­sca posta­no­wio­no prze­kuć żart w praw­dzi­wy pro­jekt. Jak się oka­za­ło, był to strzał w dzie­siąt­kę dla wszyst­kich gra­czy, któ­rzy czę­sto zmie­nia­ją miej­sce gra­nia lub cenią sobie porzą­dek na biur­ku.

Po dwóch tygo­dniach testów, stwier­dzam, że to solid­ny kawa­łek sprzę­tu, któ­ry znaj­dzie uzna­nie przede wszyst­kim wśród cenią­cych wygo­dę gra­czy, dla któ­rych nie tyl­ko dzia­ła­nie, ale i wygląd urzą­dze­nia, któ­re sta­wia­ją na swo­im biur­ku. Już samo opa­ko­wa­nie zwia­stu­je sprzęt z wyż­szej pół­ki, ale na szczę­ście zawar­tość jest spo­ro mniej­sza niż mogli­by­śmy się spo­dzie­wać. Ryos TKL PRO posia­da wyłącz­nie nie­zbęd­ne ele­men­ty, a pozby­cie się kla­wi­szy z pra­wej stro­ny pozwo­li­ło zaosz­czę­dzić nie tyl­ko na mate­ria­łach, ale i prze­strze­ni. Doce­nią to przede wszyst­kim Ci, któ­rzy do poru­sza­nia korzy­sta­ją ze strza­łek, a nie WSAD‑u. Nie­ste­ty mniej­sze roz­mia­ry nie odbi­ły się na cenie, bowiem kla­wia­tu­ra kosz­tu­je oko­ło 580 zł.

Może się wyda­wać, że to spo­ro, ale w zamian otrzy­mu­je­my mecha­nicz­ne prze­łącz­ni­ki Cher­ry MX (w moim mode­lu to brown), któ­re wytrzy­mu­ją ponad 50 milio­nów stuk­nięć, w peł­ni kon­fi­gu­ro­wal­ne pod­świe­tle­nie każ­de­go kla­wi­sza z osob­na, tonę opcji do zmian w ste­row­ni­ku urzą­dze­nia, obsłu­gę ponad 200 makr i nie­po­wta­rzal­ny wygląd. Nie ufaj­cie zdję­ciom, kla­wia­tu­ra wca­le nie wyglą­da na kwa­dra­to­wą, a uży­te do jej pro­duk­cji mate­ria­ły nie budzą zastrze­żeń. Kie­dy otrzy­ma­łem pro­po­zy­cję zre­cen­zo­wa­nia tej kla­wia­tu­ry, nie wie­dzia­łem czy przy­pad­nie mi do gustu. Na co dzień uży­wam blo­ku nume­rycz­ne­go, któ­ry uwa­żam za nie­zbęd­ny w pra­cy i obsłu­dze kom­pu­te­ra, jed­nak Ryos TKL Pro go nie posia­da. Z dru­giej stro­ny nie grze­szę miej­scem na biur­ku i mecha­nicz­na kla­wia­tu­ra o kom­pak­to­wych kształ­tach mogła oka­zać się wyba­wie­niem.

Dłu­ga pod­pór­ka na nad­gar­stek to wyba­wie­nie dla kogoś, kto urzą­dza sobie dłu­gie sesje z ulu­bio­ny­mi gra­mi lub korzy­sta z kla­wia­tu­ry do pisa­nia obszer­nych tek­stów. Sam uży­wa­łem jej do pisa­nia tego i paru innych tek­stów i kolej­ny raz mogę potwier­dzić, że brą­zo­we Cher­ry MX to świet­ny kom­pro­mis pomię­dzy cichy­mi Blue i wyma­ga­ją­cy­mi więk­sze­go naci­sku Blac­ka­mi. Aż dziw bie­rze, że ten wariant jest naj­rza­dziej wybie­ra­nym. W wygod­nym pisa­niu poma­ga­ją też świet­nie wypro­fi­lo­wa­ne kla­wi­sze, któ­re wspo­ma­ga­ją cel­ne stu­ka­nie w odpo­wied­nie sek­cje. Doce­ni­łem to swe­go cza­su w kla­wia­tu­rze Logi­te­cha, doce­niam i tutaj.

Wpraw­dzie Ryos TKL PRO nie jest jed­ną, alu­mi­nio­wą bry­łą, ale dzię­ki temu jest nie­co lżej­szy i bez pro­ble­mu zabie­rze­my go na LAN-par­ty lub cało­noc­ne gra­nie do zna­jo­me­go. Zasto­so­wa­ny pla­stik nie pal­cu­je się, choć posia­da nie­co błysz­czą­cy wygląd. Sama kla­wia­tu­ra jest sta­bil­na przez zasto­so­wa­nie moc­nych, gumo­wych pod­kła­dek – nie ma mowy o śli­zga­niu się sprzę­tu na biur­ku. To po pro­stu solid­nie wyko­na­ny sprzęt i patrząc na nie­go nie myśli­my o żad­nym odpu­sto­wym desi­gnie, a posta­wie­nie go na biur­ku nie spo­wo­du­je, że zna­jo­mi będą wyty­kać to dzi­wac­two pal­ca­mi.

Testo­wa­na przez mnie kla­wia­tu­ra to iście mobil­ny sprzęt, co potwier­dza jej obec­ność w ple­ca­kach pro­fe­sjo­nal­nych gra­czy na całym świe­cie. Mnie same­mu rów­nież zda­rzy­ło się pod­pi­nać ją pod lap­to­pa pod­czas wypa­du do teściów, gdzie wie­czo­rem, kie­dy mogłem odda­lić się do swo­jej pie­cza­ry, odpa­li­łem Coun­ter-Stri­ke: Glo­bal Offen­si­ve i wbi­łem wyż­szą ran­gę :) – Da się? Da się! Dodaj­my do tego pamięć wewnętrz­ną, któ­ra prze­cho­wa nasze pro­fi­le i usta­wie­nia i może­my śmia­ło podró­żo­wać po świe­cie ze świa­do­mo­ścią, że do któ­re­go­kol­wiek kom­pu­te­ra jej nie pod­łą­czy­my, zawsze zasta­nie­my swo­je makra, skró­ty i try­by pod­świe­tle­nia.

Pra­wie dwa metry kabla powin­ny wystar­czyć każ­de­mu, a w razie cze­go, moż­na się­gnąć po prze­dłu­żacz. Odświe­ża­nie na pozio­mo 1000 Hz powo­du­je, że opóź­nie­nie wyno­si zale­d­wie 1ms. W dobie gier mul­ti­play­er – każ­da mili­se­kun­da może zade­cy­do­wać o naszym życiu lub śmier­ci.

Po uło­że­niu na biur­ku, ścią­gną­łem ste­row­nik ze stro­ny pro­du­cen­ta i onie­mia­łem. Po bar­dzo ską­pym i wyglą­da­ją­cym jak w latach 90-tych inter­fej­sie jaki zaser­wo­wa­ło mi Teso­ro, Roc­cat poka­zał, że to wca­le nie musi być zro­bio­ne na odpieprz. Wszyst­ko jest przej­rzy­ste, moż­na się od razu poła­pać do cze­go słu­ży dana opcja, a jeśli macie chęć, może­cie spę­dzić tam całe godzi­ny, po kolei kon­fi­gu­ru­jąc kla­wi­sze, alter­na­tyw­ne try­by, kolej­ne pro­fi­le, makra, pod­świe­tle­nie, reak­cję tegoż pod­świe­tle­nia na ude­rze­nie w kla­wi­sze (mój ulu­bio­ny to efekt fali) oraz… spraw­dzić sta­ty­sty­ki uży­wa­nia i nawet otrzy­mać osią­gnię­cia za speł­nia­nie poszcze­gól­nych wyma­gań.

Cie­ka­wost­ką jest tryb EASY-SHIFT, któ­ry pozwa­la na podwo­je­nie dostęp­nej licz­by kla­wi­szy. Może­my prze­ma­po­wać każ­dy kla­wisz do swo­ich potrzeb, by np. przy­trzy­ma­nie CAPS LOCK‑a i wci­śnię­cie wybra­ne­go wcze­śniej kla­wi­sza  odpa­la­ło makro. Dzię­ki temu nasza kla­wia­tu­ra zmie­nia się w praw­dzi­wy kom­bajn – od razu wyko­rzy­sta­łem to w pro­gra­mach do obrób­ki audio-video, by zauto­ma­ty­zo­wać nie­któ­re czyn­no­ści. Skła­dam pod­ca­sty i mate­ria­ły audio-wideo, więc doce­niam wszyst­ko, co pozwo­li mi choć odro­bi­nę zmniej­szyć czas mon­ta­żu, któ­ry mogę póź­niej wyko­rzy­stać w przy­jem­niej­szy spo­sób.

Nie­ste­ty sprzęt nie jest pozba­wio­ny wad. Wie­lo­krot­nie zda­rza­ło mi się, że z przy­zwy­cza­je­nia chcia­łem wbić kom­bi­na­cję cyfr na kla­wia­tu­rze nume­rycz­nej, któ­ra nie ist­nie­je. Podob­nie pod­czas chę­ci uży­cia ente­ra. Palec odru­cho­wo kie­ro­wał się na koniec kla­wia­tu­ry i ku doło­wi, kli­kam, a na ekra­nie nic się nie dzie­je – dopie­ro po chwi­li orien­tu­ję się, że wci­skam strzał­kę w pra­wo. Dla mnie to wady, ale rozu­miem, że ktoś, kto kupi tę kla­wia­tu­rę celo­wo, naj­pew­niej nie potrze­bo­wał tego blo­ku i nie zro­bi mu to róż­ni­cy.

Kolej­nym minu­sem jest spa­cja. Nie wiem kto wpadł na pomysł, by umie­ścić ją na brzę­czą­cych prze­łącz­ni­kach, ale dźwięk wci­ska­nej spa­cji moc­no róż­ni się od resz­ty kla­wi­szy i jak wspo­mnia­łem wcze­śniej – brzę­czy. Może to moc­no iry­to­wać, zwa­żyw­szy, że jest to bar­dzo czę­sto uży­wa­ny ele­ment kla­wia­tu­ry.

W dobie kla­wia­tur z wie­lo­ko­lo­ro­wym pod­świe­tle­niem, Ryos TKL PRO może roz­cza­ro­wy­wać jed­no­li­tym, nie­bie­skim odcie­niem. Spo­glą­dam tu w kie­run­ku mojej pry­wat­nej Teso­ro Lobe­ra Supre­me, by po chwi­li mach­nąć ręką i stwier­dzić, że po cza­sie i tak korzy­sta­łem wyłącz­nie z jed­ne­go kolo­ru. Jeśli szu­ka­my peł­nej moż­li­wo­ści kon­fi­gu­ra­cji, musi­my się­gnąć po inny model – tu dosta­je­my wyłącz­nie ele­ganc­ką czerń w połą­cze­niu z nowo­cze­snym odcie­niem błę­ki­tu.

Sprzęt do recen­zji dostar­czy­ła fir­ma Roc­cat.

roccat

Podobne Posty